Ekstraklasa. Jagiellonia nie wykorzystała potknięcia Legii, Cracovia wygrywa siódmy mecz z rzędu

Bez goli w pierwszej połowie, jeden gol w drugiej. Dla Cracovii, która w niedzielę - pokonując 1:0 Jagiellonię Białystok - odniosła siódme zwycięstwo z rzędu.
Zobacz wideo

O pierwszej połowie w zasadzie lepiej napisać tylko, że się odbyła. No, może wypada wspomnieć o jednej akcji. Z 39. minuty, kiedy Sergiu Hanca - po zagraniu od Airama Cabrery - w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył wysoko nad poprzeczką.

To, co jednak nie udało się Cracovii przed przerwą, udało się zaraz po niej - w 48. minucie, kiedy zespół Michała Probierza na prowadzenie wyprowadził Milan Dimun. Gospodarze poszli za ciosem, mieli kolejne okazje. Mogli strzelić następne gole, ale mogli też stracić. A nawet powinni stracić - w 56. minucie Szymon Marciniak podyktował bowiem rzut karny dla Jagiellonii (za faul Michała Helika na Martinie Pospisilu). Stefan Scepović jedenastkę wykonał jednak fatalnie - uderzył wysoko nad poprzeczką.

Cracovia wygrała 1:0, dla ekipy Michała Probierza było to siódme zwycięstwo z rzędu. Jagiellonia, przegrywając w niedzielę w Krakowie, nie wykorzystała potknięcia Legii (porażka 0:2 z Lechem) i wciąż traci do niej trzy punkty. W następnej kolejce zespół Ireneusza Mamrota zagra u siebie z Górnikiem Zabrze (2 marca, godz. 18), a Cracovia na wyjeździe z Wisłą Płock (2 marca, godz. 20.30).

Więcej o: