Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pierwszy na wiosnę mecz u siebie Wisły Kraków. Czy na trybunach będzie spokojnie? Kibice szykują niespodziankę

To być może najważniejszy mecz ostatnich lat. Poniedziałkowe spotkanie ze Śląskiem Wrocław będzie testem dla piłkarzy, zarządu, ale przede wszystkim kibiców Wisły Kraków. - Z naszych informacji wynika, że na trybunach będzie spokojnie - mówi Rafał Wisłocki, który od sześciu tygodni jest prezesem Wisły Kraków.
Zobacz wideo

Wideo pochodzi z serwisu VOD

- Spał pan w ogóle tej nocy? - pytamy Rafała Wisłockiego, z którym rozmawiamy w poniedziałek rano, w dniu meczu ze Śląskiem Wrocław (początek spotkania o 18). - Spałem, spałem - odpowiada bez wahania. - Pytamy o to, bo dwa tygodnie temu w rozmowie ze Sport.pl mówił pan, że noc przed pierwszym meczem u siebie będzie bezsenna - wtrącamy. - Tak, ale jak sam pan mówi, minęły dwa tygodnie. Patrząc na to, co ostatnio dzieje się w Wiśle, to szmat czasu. Dużo się zmieniło i nadal zmienia, oby tylko na lepsze. W każdym razie, jeśli chodzi o poniedziałkowy mecz ze Śląskiem, to z naszych informacji wynika, że na trybunach będzie spokojnie - dodaje prezes Wisły. - Czyli będzie doping? - dopytujemy. Wisłocki: - Z tego, co nam wiadomo, to tak. Kibice szykują też jakąś przyjemną niespodziankę dla Kuby Błaszczykowskiego, który po latach wraca na Reymonta.

Dodatkowe środki bezpieczeństwa

W poniedziałek na trybunach powinno usiąść ponad 20 tys. kibiców. - Z naszych informacji wynika, że na stadionie pojawi się blisko 24 tys. widzów, z czego 350-400 osób to będą kibice Śląska Wrocław - mówi Piotr Szpiech, rzecznik komendy miejskiej policji w Krakowie. - Nie mamy żadnych niepokojących sygnałów, ale to i tak będzie mecz podwyższonego ryzyka. Wiadomo przecież, że kibice obu drużyn od jakiegoś czasu nie przepadają za sobą. Więc chociażby dlatego powzięte zostaną dodatkowe środki bezpieczeństwa - dodaje Szpiech.

O to, czy w poniedziałek na stadionie Wisły będzie spokojnie, pytamy też w Ekstraklasie. - Do nas też spływają pozytywne informacje. To znaczy, że spotkanie przebiegnie bez żadnych zakłóceń ze strony grup pseudokibicowskich - słyszmy w Ekstraklasie, która również interesuje się poziomem bezpieczeństwa na stadionach. I jeśli zachodzi taka potrzeba, reaguje. Jak zareagowała w maju, kiedy zakazała piłkarzom Legii świętowania mistrzostwa na stadionie Lecha.

Rekordu nie będzie?

Większość kibiców Wisły, która w poniedziałek pojawi się na stadionie, to posiadacze karnetów na całą rundę. Na Reymonta starano się tej zimy pobić rekord ich sprzedaży - ustanowiony przez Widzew Łódź, który na swoje mecze sprzedał ponad 16 tys. abonamentów. - Do meczu ze Śląskiem nie uda się nam pobić tego rekordu, ale może uda się później, bo sprzedaż karnetów jeszcze trochę potrwa - mówi Wisłocki.

Krakowski klub do niedzielnego popołudnia sprzedał blisko 14 tys. abonamentów. Znamienne jest to, że najmniej osób kupiło karnety na trybunę C, czyli tam, gdzie do tej pory zasiadali najzagorzalsi kibice Wisły. - Sam środek tej trybuny jest zajęty w 100 proc., ale te boczne sektory, czyli C2 i C4, faktycznie nie są jeszcze pełne. Jeśli chodzi o karnety, wyprzedanych zostało tam około 60 proc. miejsc - mówi Wisłocki.

W poniedziałek wielu kibiców pojawi się na stadionie Wisły też po to, by podziękować tym, którzy klub stawiają na nogi. Przede wszystkim Błaszczykowskiemu, ale też np. Jarosławowi Królewskiemu, który poniedziałkowe spotkanie ze Śląskiem nazwał świętem "futbolu, sportu, idei, romantycznych zrywów i tego, że zawsze gra się do końca".

- Wiele razy powtarzałem, że chylę czoła przed tym, co się wydarzyło w ostatnim okresie. Przed kibicami oraz ludźmi, którzy się zaangażowali - mówi Maciej Stolarczyk, trener Wisły Kraków, która tydzień temu - w pierwszym meczu ekstraklasy w tym roku - przegrała 0:2 z Górnikiem w Zabrzu. Stolarczyk zapewnia jednak, że jego drużyna jest dobrze przygotowana kondycyjnie, a słabe mecze - jak ten z Górnkiem - się po prostu zdarzają. - Czasem ci, którzy są faworytami na papierze, przegrywają. Każdy mecz jest nową bitwą o punkty i tak do tego podchodzimy - mówi trener.

Więcej o: