Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań ma tylko dwóch napastników. Stawia na jakość, nie ilość

Lech Poznań nie przeprowadził rewolucji transferowej, ale akurat w linii ataku zmieniło się sporo. Odszedł Dioni Villalba, Paweł Tomczyk i Hubert Sobol, a przyszedł Timur Żamaletdinow. Kolejorz ma teraz tylko dwóch napastników, ale Adam Nawałka może też skorzystać z młodych piłkarzy. Po to zabrał ich na obóz do Turcji.
Zobacz wideo

Kluczowe było ściągnięcie z CSKA Moskwa Timura Żamaletdinowa, które wymusiło kolejne transfery. Lech postanowił wypożyczyć Pawła Tomczyka, który w Poznaniu byłby dopiero trzecim napastnikiem, właściwie bez szans na regularne występy. Niepodważalna jest pozycja Christiana Gytkjaera, który w tym sezonie jest najlepszym piłkarzem Kolejorza, a Rosjanin, mimo że jest tylko o rok starszy, zdecydowanie przebija Tomczyka doświadczeniem.

Paweł Tomczyk wypożyczony do Piasta Gliwice

Na początku tygodnia wydawało się, że młodzieżowy reprezentant polski trafi na wypożyczenie do Arki Gdynia, ale Zbigniew Smółka nie zgodził się, by piłkarz miał zagwarantowaną konkretną liczbę minut, które będzie musiał spędzić na murawie. Kolejorzowi zależało, żeby ich piłkarz grał jak najczęściej i zbierał doświadczenie na poziomie Ekstraklasy, ale trener Arki uznał, że byłoby to zaprzeczeniem zdrowej rywalizacji wśród napastników, więc do transferu nie doszło.

Tomczyk, już w poprzedniej rundzie rzadko pojawiał się na murawie. Rozegrał zaledwie 240 minut i zdobył dwie bramki. Nawałka tylko raz wpuścił go na boisko, a zwycięski gol w sparingu z Dunajską Stradą w okresie przygotowawczym nie wystarczył, by znacząco zyskać w oczach trenera. Ten wciąż testował inne warianty na wypadek kontuzji Gytkjaera – m.in. ustawiał na pozycji środkowego napastnika Joao Amarala.

Lech szukał więc kolejnego klubu zainteresowanego wypożyczeniem Tomczyka i dogadał się z Piastem Gliwice, szóstym zespołem po rundzie jesiennej. Napastnik na pewno spędzi tam najbliższą rundę, choć nie można wykluczyć, że wypożyczenie zostanie przedłużone o kolejne pół roku. W umowie wpisano taką możliwość. Tomczyk o miejsce w składzie będzie rywalizował z Michalem Papadopulosem (4 gole w 19 meczach), Jorge Felixem (1 gol w 20 meczach) i Piotrem Parzyszkiem (2 gole w 21 meczach). Nie wiadomo czy Lechowi udało się zagwarantować piłkarzowi określoną liczbę minut, które spędzi na murawie.

Lech Poznań ściągnął Timura Żamaletdinow. Ma odciążyć Christiana Gytkjaera

W Lechu Poznań zostało tylko dwóch napastników. Niepodważalnym numerem jeden jest Christian Gytkjaer, który w minionym roku strzelił 21 goli. Klub długo szukał kolejnego napastnika, który mógłby go zastąpić np. w przypadku kontuzji. Timur Żamaletdinow spadł Lechowi z nieba – nie dość, że Kolejorz może go przetestować przez pół roku, to po okresie wypożyczenia ma zapewnioną możliwość definitywnego wykupu za 600 tys. euro. A mowa o piłkarzu, który jeszcze kilka lat temu uchodził za największy talent w klubie i ma 40 występów w CSKA, w tym 7 w Lidze Mistrzów. Rosyjscy dziennikarze nie mogli uwierzyć, że CSKA zgodziła się na taki transfe

- Jest pełnowartościowym zawodnikiem, ma takie same szanse gry w meczu z Zagłębiem jak pozostali piłkarze. Widziałem wcześniej Timura tylko na wideo, prezentował się dobrze, ale to nigdy nie jest ocena miarodajna. Nasz dział skautingu wykonał świetną pracę. To zawodnik, który nam pomoże – opisuje go Adam Nawałka.

Dla Żamaletdinowa to pierwszy wyjazd poza Rosją. Piłkarz nie zna angielskiego, nigdy nie miał styczności z inną kulturą, ale w szatni Lecha jest kilka osób mówiących po rosyjsku. Jego przewodnikami zostali Maciej Makuszewski i asystent Nawałki, Jarosław Tkocz. – Język nie jest żadnym problemem. Na razie wszystko mu tłumaczymy, a Timur rozpoczął już lekcje języka polskiego. Został dobrze przyjęty i cieszy mnie, że dołączył do rywalizacji – zapewnia Nawałka.

Lech Poznań o napastników nie musi się martwić

Ci dwaj piłkarze mają być uzupełniani przez Joao Amarala, którego trener testował na pozycji środkowego napastnika i przez młodych piłkarzy z akademii. Pod koniec zeszłego roku, Nawałka zarządził wielki przegląd kadry – ściągnął do Poznania wypożyczonych piłkarzy, zaprosił ma treningi wychowanków i porównywał ich umiejętności z zawodnikami pierwszej drużyny. W oko wpadł mu Filip Marchwiński, który zadebiutował w meczu z Zagłębiem Sosnowiec i szybko strzelił swojego pierwszego gola dla Kolejorza. Został najmłodszym zdobywcą bramki w historii Lecha.

W odwodzie są też Filip Szymczak i Dawid Kurminowski, którzy dotychczas strzelali gole w rezerwach. Kurminowski ostatni rok spędził na wypożyczeniu w słowackim Zemplin Michalovce, dla którego zdobył dziewięć bramek. 19-latek po powrocie dwa razy trafił do siatki w sparingowym meczu rezerw z Wartą Międzychód.

Wydaje się więc, że akurat obsadą pozycji napastnika Lech nie powinien się martwić. Jest zabezpieczony na kilka następnych lat.