Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków i kulisy ostatnich finansowych decyzji Marzeny Sarapaty. Pieniądze dla wiceprezesa po jego dymisji

Gdy piłkarze Wisły Kraków od miesięcy czekali na zaległe pensje, prezes Marzena Sarapata zleciła przelewy na kilkadziesiąt tysięcy złotych sobie, byłemu wiceprezesowi i firmom związanym z jej mężem. Ujawniamy kulisy ostatnich finansowych decyzji byłej prezes Wisły.

Wisła Kraków w ostatnich tygodniach otrzymała drugie życie. Finansowa kroplówka, którą przekazał klubowi tercet Jarosław Królewski - Jakub Błaszczykowski – Tomasz Jażdżyński i pieniądze ze sprzedaży Jesusa Imaza i Martina Kostala do Jagiellonii Białystok pozwoliły spłacić część zaległości wobec piłkarzy, trenerów i pracowników, a także odzyskać zawieszoną licencję. Wiślaków udało się nawet wysłać na obóz do Turcji, na Reymonta pojawili się też nowi zawodnicy i za dwa tygodnie „Biała Gwiazda” niemal na pewno wystartuje w rundzie wiosennej Ekstraklasy.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu trwa jednak wszczęte 31 grudnia śledztwo (zostało przeniesione tam z prokuratury krakowskiej) dotyczące niegospodarności, które obejmuje lata 2016-18, gdy klubem zarządzali prezes Marzena Sarapata, a także wiceprezes Damian Dukat. Na Sport.pl ujawniamy kulisy ostatnich finansowych decyzji byłej prezes Wisły.

Premia za transfery

Do zarządu zarządzającej sekcją piłkarską Spółki Akcyjnej Dukat trafił w sierpniu 2016 roku. Wcześniej przez pół roku był członkiem Rady Nadzorczej, a jeszcze wcześniej – członkiem zarządu Towarzystwa Sportowego. W tym pojawił się jako prezes Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków oraz menedżer siłowni White Star Power należącej do Pawła M. ps. „Misiek”. Wcześniej była już tam Sarapata, którą do Wisły wprowadzili przyjaciółka ze studiów i była koszykarka Wisły Can-Pack Dorota Gburczyk oraz prezes TS Ludwik Miętta-Mikołajewicz.

Jeszcze w 2016 roku miesięczna pensja Sarapaty wynosiła 12 tys. zł, a Dukata – 9 tys. zł. W lipcu 2017 roku – po sprzedaży Petara Brleka i Krzysztofa Mączyńskiego – Rada Nadzorcza przyznała Sarapacie i Dukatowi olbrzymią podwyżkę. Oboje co miesiąc zaczęli otrzymywać 55 tys. zł brutto (na dokumencie potwierdzającym zmianę wysokości wynagrodzenia podpisał się Tadeusz Czerwiński). Według naszych ustaleń równe 55 tys. zł trafiało do Dukata, który samodzielnie płacił podatek VAT. Sarapata otrzymywała pobory już pomniejszone o VAT, czyli 45 tys. zł. Jakby tego było mało, po transferach Brleka do Genoi i Mączyńskiego do Legii Warszawa, na których Wisła zarobiła ponad 11 mln zł, Sarapata i Dukat przyznali sobie sowite premie. Jak słyszymy przy Reymonta, ich jednorazowe bonusy wynosiły po 50 tys. zł.

Piłkarze Wisły Kraków muszą czekać, Dukat – nie

Według informacji, do których dotarł Sport.pl, Dukat nawet po odejściu z zarządu SA wciąż otrzymywał z niej pieniądze. Ostatnią wypłatę przelano mu w sierpniu. Wypłacona za lipiec pensja – w wysokości 28 tys. zł netto – została pomniejszona procentowo o dni, których Dukat nie przepracował (do dymisji podał się 21 lipca). Wcześniej Wisła zalegała mu kilkadziesiąt tysięcy złotych, które księgowe oddawały mu do grudnia. Od sierpnia na rachunek bankowy Dukata przelano więc 72 tys. zł, a wszystkie przelewy miała osobiście zlecić prezes Sarapata.

Kilka tygodni temu okazało się także, że w dokumentacji księgowej brakowało części faktur, które powinni byli wystawić Sarapata i Dukat. W przypadku 38-latki nie odnaleziono faktur za pensje od sierpnia do grudnia, w przypadku Dukata – od kwietnia do lipca. – To dziwne, bo w księgowości pracują ludzie pamiętający Tele-Fonikę i nie sądzę, żeby nagle coś pogubili – mówi nam osoba od lat blisko związana z Wisłą. Jak poinformowano nas w czwartek, po pisemnym wezwaniu wysłanym Sarapacie i Dukatowi oboje w końcu dostarczyli do klubu zaległe faktury. Jeśli wystawią kolejne, Wisła będzie musiała zapłacić im resztę zaległości. W przypadku Dukata to już tylko 4 tys. zł, ale w przypadku Sarapaty – kilkanaście razy więcej.

Przelewy dla IKropki i EKropki

Była już prezes Wisły, odchodząc z klubu, zadbała nie tylko o współpracownika, ale także o siebie i swojego męża Roberta Czekaja. 21 grudnia 2018 roku zleciła działowi księgowości przelew na własne zajęte przez komornika konto. Łącznie na jej rachunek bankowy przelano 66 tys. zł. Pieniądze trafiły też do firm IKropka i EKropka, które odpowiadały za wydawanie magazynu „R22”. Na fakturze EKropki nie widnieje co prawda nazwisko Czekaja, a Michała Tworka, ale oba podmioty zarejestrowane są pod tym samym adresem – na ul. Kustronia 56a.

Gdy Sarapata żegnała się z Reymonta, nie zapomniała o żadnej ze wspomnianych firm. W grudniu IKropka otrzymała z Wisły blisko 17 tys. zł, a EKropka – 5,5 tys. zł. W październiku obie firmy także uzyskały wynagrodzenie za wykonaną pracę. IKropka dostała przelew na 6,5 tys. zł, a EKropka – 4 tys. zł. Gdy piłkarze nie widzieli swoich wypłat od lipca, dwie firmy wydawnicze od października do grudnia 2018 roku zarobiły na Wiśle ponad 30 tys. zł.