Kibole Wisły Kraków hajlowali podczas hymnu. Postawiono im zarzuty

Trzech kibiców Wisły Kraków wyciągnęło ręce w faszystowskim pozdrowieniu podczas odgrywania hymnu klubowego w trakcie lipcowego meczu ekstraklasy z Miedzią Legnica. W piątek postawiono im zarzuty - informuje TVN 24.
Zobacz wideo

Wisła Kraków grała z Miedzią Legnica 27 lipca 2018 roku na własnym stadionie. TVN 24 dotarło do nagrań z monitoringu z tego meczu. Grupa dziesięciu kiboli została wpuszczona na stadion bez przechodzenia przez bramki ze względu na "eskortę" grupy "Sharksów" - to gang kiboli, który de facto rządził Wisłą Kraków. Kiboli na trybuny osobiście odprowadził kierownik do spraw bezpieczeństwa Michał Scąber. Tuż przed meczem odegrano hymn Wisły Kraków "Jak długo na Wawelu". Większość fanów miała wyciągnięte ręce w geście Victorii, ale trzech kiboli z wcześniejszych ujęć wyciągnęli ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia.

Jarosław B., Radosław F. i Marek B. usłyszeli na jednym z krakowskich komisariatów zarzut publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa. - Przesłuchani w charakterze podejrzanych w dniu 24 stycznia 2019 roku mężczyźni nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu - poinformował Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Wszyscy byli notowani wcześniej jako pseudokibice, a Jarosław B. był swego czasu związany z przywódcami gangu "Sharksów" - Paweł M. ("Misiek") i Grzegorzem Z. ("Zielak"). Zarzuty postawiono dopiero teraz oficjalnie ze względu na "ogrom czynności w śledztwie", ale nieoficjalnie sprawa nabrała przyspieszenia dopiero po tym, jak zainteresowały się nią media.

Wisła Kraków zerwała współpracę z SKWK

Mężczyźni dostali się na stadion bez przejścia przez bramki, gdyż posiadali identyfikatory Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków (SKWK). Na początku stycznia Wisła Kraków zerwała umowę z SKWK. Wcześniej ta organizacja m.in. dostawała od klubu złotówkę za każdy sprzedany bilet.

Więcej o: