Jakub Błaszczykowski znów pożyczy pieniądze Wiśle Kraków. To kolejny jego gest wobec klubu

Jakub Błaszczykowski już drugi raz w ostatnich kilkunastu miesiącach pożyczy pieniądze Wiśle. Przy poprzedniej pożyczce na około milion złotych Błaszczykowski nawet odsetki wpłacił od razu Wiśle, kupując bilety na mecz dzieciom z domów dziecka.
Zobacz wideo

W sobotę Jarosław Królewski, właściciel firmy Synerise, który włączył się w akcję ratowania Wisły Kraków, poinformował w programie „Stan Futbolu” w TVP Sport, że razem z Jakubem Błaszczykowskim i jeszcze jednym biznesmenem pożyczą Wiśle łącznie 4 mln na spłatę zaległości wobec piłkarzy i sztabu. Każda z tych trzech osób ma pożyczyć po 1,33 mln, a pieniądze mają znaleźć się na kontach piłkarzy do 16 stycznia.

Jakub Błaszczykowski znów pożycza Wiśle Kraków pieniądze

To będzie już druga w ostatnich kilkunastu miesiącach pożyczka udzielona Wiśle przez Kubę Błaszczykowskiego, który po rozstaniu z VfL Wolfsburg od kilku dni trenuje z Wisłą i ma w niej zagrać w rundzie wiosennej. O poprzedniej pożyczce wiadomo niewiele. Prawdopodobnie wynosiła ok. miliona złotych, a Błaszczykowski udzielił jej na początku 2018 roku. Pożyczka została spłacona na początku sierpnia 2018. Według naszych informacji, Błaszczykowski początkowo chciał pożyczyć Wiśle te pieniądze bez żadnych odsetek. To jednak było niemożliwe z prawnego punktu widzenia. Odsetki w umowie zapisano, klub zwrócił pożyczkę z procentem, ale Błaszczykowski od razu oddał te pieniądze klubowi, tylko w inny sposób: kupując bilety na mecz Wisły z Górnikiem Zabrze dla dzieci z domów dziecka. 

Błaszczykowski fundował dzieciom bilety

To był już kolejny taki gest Błaszczykowskiego i jego fundacji „Ludzki gest”. Poprzednio piłkarz fundował dzieciom z domów dziecka bilety na m.in. mecz Wisła Kraków – Legia Warszawa. Mimo że Błaszczykowski grał w Wiśle tylko od lutego 2005 roku do lipca 2007, czuje się z nią bardzo mocno związany. Zawsze powtarzał, że po powrocie z zagranicy chce grać tylko w klubie, w którym zadebiutował w ekstraklasie. Mówił też, że w Wiśle może teraz grać nawet za darmo, byle tylko mieć wokół siebie mocną drużynę. Dlatego dołączenie do krakowskiego klubu uzależniał od tego, czy mimo kłopotów uda się Wiśle utrzymać w kadrze ważnych piłkarzy.

Więcej o: