Wisła Kraków. Tomasz Frankowski wskazał człowieka, który może wyciągnąć Wisłę z kłopotów

Wisła Kraków nie ma licencji na grę w ekstraklasie. - Jasna sprawa, że za to, co się stało odpowiada poprzedni zarząd: pani Sarapata i powiązani z nią członkowie klubu - w rozmowie z portalem sport.onet.pl mówi o sytuacji 13-krotnego mistrza Polski Tomasz Frankowski, legendarny napastnik "Białej Gwiazdy". Wskazał też na Wojciecha Kwietnia, który może pomóc klubowi.

- To, co dzieje się przy Reymonta w ostatnich miesiącach można nazwać tylko jednym słowem: żenada. Jeszcze niedawno dałbym sobie rękę uciąć, że Wisła się uratuje, a ówczesne władze oddadzą klub w lepsze ręce. Teraz obawiam się jednak, że zabrnęło to za daleko - stwierdził Tomasz Frankowski, były reprezentant Polski i napastnik m.in. Wisły Kraków w rozmowie z Dariuszem Faronem z portalu sport.onet.pl.

Tomasz Frankowski wskazał winnego sytuacji w Wiśle Kraków

Sytuacja Wisły Kraków staje się coraz trudniejsza. W środę wieczorem Towarzystwo Sportowe Wisła ogłosiło, że "unieważniono umowę przejęcia Wisły Kraków SA przez Panów Vanna Ly i Matsa Hartlinga." Wszystko z uwagi na fakt, że krakowski klub do 28 grudnia nie otrzymał 12,2 mln złotych, co było pierwszym warunkiem przejęcia klubu przez spółki Alelega i Capital Noble Partners.

Powodem, dla którego Vanny Ly oraz Mats Hartling nie przelali na konto klubu pieniędzy ma być poważna choroba pochodzącego z Kambodży biznesmena, który w trakcie podróży do USA podobno miał zawał serca. Sytuacja Wisły jest mocno skomplikowana i prawnie niejasna. W środę klub wybrał nawet nowego prezesa, który miał zostać Tadeusz Czerwiński. Miał, ale zrezygnował z powodów zdrowotnych. 

W czwartek Komisja Licencyjna PZPN poinformowała o zawieszeniu licencji Wisły Kraków. "Biała Gwiazda" musi teraz przedstawić umowę sprzedaży klubu Vannie Ly i Matsowi Hartlingowi, strukturę właścicielską spółki akcyjnej oraz dokumenty finansowe. Jeżeli krakowski klub nie wyjaśni swojej sytuacji, w Ekstraklasie już nie zagra. Winnych zamieszania i tragicznej sytuacji klubu wskazuje Frankowski. - Jasna sprawa, że za to, co się stało odpowiada poprzedni zarząd: pani Sarapata i powiązani z nią członkowie klubu. Przejmowali Wisłę w złej sytuacji, a zostawiają w tragicznej. W przypadku byłej pani prezes mogło dojść do nadużycia kompetencji - przyznał były piłkarz.

Kwiecień ostatnią nadzieją?

Jeżeli w ciągu kilku najbliższych dni na kupno Wisły nie zdecyduje się żaden poważny inwestor, będzie to oznaczać, że zostanie ona zdegradowana o kilka poziomów niżej. Zdaniem Frankowskiego ostatnią nadzieją krakowskiego klubu jest Wojciech Kwiecień, właściciel aptek „Słoneczna”. - Zwrotów akcji jest tyle, ile w filmie Hitchcocka, więc zupełnie nie wiem, czego się spodziewać. Sądzę, że pan Kwiecień nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i wkrótce po raz kolejny pochyli się nad ofertą kupna klubu - twierdzi 44-latek.

Ikona Sportu 2018 czytelników Sport.pl to:
Adam Bielecki i Denis Urubko
9%
Bartosz Kurek
25%
Michał Kubiak
5%
Vital Heynen
3%
Kamil Stoch
17%
Stefan Horngacher
3%
Robert Lewandowski
4%
Robert Kubica
13%
Andrzej Bargiel
3%
Justyna Święty-Ersetic
5%
Michał Haratyk
0%
Adam Kszczot
2%
Wojciech Nowicki
0%
Anita Włodarczyk
3%
A. Kobus-Zawojska, M. Springwald, M. Wieliczko i K. Zillmann
0%
Reprezentacja Polski w amp futbolu
8%
Więcej o: