Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków w tragicznej sytuacji. "Biznesmeni rozpłynęli się w powietrzu. Nie mają pieniędzy"

- Ktoś, kto nie istnieje w żaden sposób w internecie, nie ma żadnej firmy, nagle mówi, że ma 12 milionów teraz i 130 milionów w ciągu roku. To się nie mogło udać - w TVN24 sytuację zadłużonej Wisły Kraków i biznesmenów ocenia Szymon Jadczak, dziennikarz "Superwizjera".
Zobacz wideo

Nie ma zarządu, rady nadzorczej, a za chwilę może też nie być drużyny. Firmy Alelega (Vanna Ly) i Noble Capital Partners (Mats Hartling), które 22 grudnia zostały właścicielami Wisły Kraków, do dziś nie przelały wymaganej kwoty 12 milionów złotych, do siedziby Towarzystwa Sportowego nie dotarło też potwierdzenie dokonania przelewu. - Dzisiaj już wiemy, że inwestorzy nie dysponują żadnymi pieniędzmi - uważa Szymon Jadczak, dziennikarz "Superwizjera" i autor głośnego reportażu o powiązaniach władz Wisły z pseudokibicami "Piłka nożna i gangsterzy".

- Wszyscy się zastanawiają, o co mogło chodzić. Oni [biznesmeni, którzy próbowali nabyć akcje Wisły] nie zrobili żadnego researchu, nie zbadali, co kupują, po co. Liczyli na jakieś grunty, przychody. Wydawało im się, że to okazja, a gdy okazało się, że kupują same długi i zrobił się ogromny szum, to rozpłynęli się w powietrzu. Nie ma po nich śladu - wskazuje Jadczak, który był gościem "Wstajesz i wiesz" w TVN 24.

Wisła Kraków, czyli to się nie mogło udać

Zdaniem Jadczaka, gdyby jednak pieniądze jakimś cudem się pojawiły, byłaby to najgorsza rzecz dla Wisły. - Jeśli człowiek, który ma firmę o obrotach kilkaset euro rocznie nagle wpłaca 12 milionów, to musimy podejrzewać, że to nie są pieniądze z czystego źródła. Wtedy by się dopiero problemy Wisły zaczęły - uważa dziennikarz. I dodaje: - Ktoś, kto nie istnieje w żaden sposób w internecie, nie ma żadnej firmy, nagle mówi, że ma 12 milionów teraz i 130 milionów w ciągu roku. To się nie mogło udać.

Jadczak skomentował też pogłoski o powiązaniach Vanny Ly z kambodżańską rodziną królewską. - Pojawiła się plotka, ale wszystkim umknęło, że Kambodża to de facto wciąż komunistyczna dyktatura, gdzie jest tylko fasadowy król, a reszta rodziny królewskiej została wymordowana albo musiała emigrować. Ten król dysponuje majątkiem rzędu 500 tysięcy dolarów. Choćby Vanna Ly miał z nim jakikolwiek kontakt, to taki król i taki dwór nie uratuje Wisły - stwierdza dziennikarz.

W środę doszło do spotkania zarządu TS, które najprawdopodobniej ponownie będzie właścicielem Wisły. Zdaniem rmf24.pl i reportera radia, Wojciecha Marczyka, zarząd rozmawia z niedoszłymi inwestorami na temat anulowania umowy. Nieoficjalnie wiadomo, że nie rozwiązano jej jeszcze przez kary, które powinni ponieść Vanna Ly i Mats Hartling.

Ikona Sportu 2018 czytelników Sport.pl to:
Adam Bielecki i Denis Urubko
9%
Bartosz Kurek
25%
Michał Kubiak
5%
Vital Heynen
3%
Kamil Stoch
17%
Stefan Horngacher
3%
Robert Lewandowski
4%
Robert Kubica
13%
Andrzej Bargiel
3%
Justyna Święty-Ersetic
5%
Michał Haratyk
0%
Adam Kszczot
2%
Wojciech Nowicki
0%
Anita Włodarczyk
3%
A. Kobus-Zawojska, M. Springwald, M. Wieliczko i K. Zillmann
0%
Reprezentacja Polski w amp futbolu
8%
Więcej o: