Wisła Kraków nie dostała przelewu. Jeden z właścicieli jest nieuchwytny. Drugi wyda komunikat

Wisła Kraków nie dostała przelewu na 12,2 miliona złotych, który był kolejnym warunkiem umowy w sprawie przejęcia klubu. Terminem granicznym miał być 28 grudnia, do klubu jednak nie dotarło potwierdzenie transakcji. W sobotę komunikat ma wydać Mats Hartling, czyli właściciel pakietu mniejszościowego - dowiedział się Sport.pl.
JAKUB PORZYCKI
Zobacz wideo

Mats Hartling w sobotę ma wydać komunikat w sprawie (braku) przelewu na konto Wisły Kraków, a potem rozdysponowania go między wierzycieli. Było to ostatnim warunkiem umowy. Okazało się jednak, że na koncie Wisły nie pojawiły się żadne pieniądze, a w klubie panował spory chaos. 

Wisła ma problem. Vanna Ly jest nieuchwytny

Jak dowiedziało się Sport.pl, Mats Hartling w sobotę ma wydać oficjalny komunikat w tej sprawie. - Sprawa nie jest zakończona. Są pewne klauzule w umowie, o których opinia publiczna nie wie - mówi nam Adam Pietrowski, czyli p.o. prezesa klubu. Nie wiadomo jednak, gdzie pojawi się ten komunikat. Okazuje się jednak, że urwał się kontakt z Vanną Ly, czyli właścicielem Alelegi, która miała być większościowym właścicielem klubu. W piątek Pietrowski informował, że Ly jest w drodze do Nowego Jorku. 

Brak przelewu potwierdziła także sama Wisła Kraków. - Do tej pory potwierdzenie przelewu nie dotarło do Zarządu TS "Wisła" Kraków" - czytamy w oficjalnym komunikacie wydanym przez władze krakowskiego zespołu. Wciąż nie wiadomo, co z przyszłością Białej Gwiazdy

Więcej o: