Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Filip Marchwiński rozchwytywany. Nastolatka z Lecha Poznań chcieli europejscy giganci

Filip Marchwiński niedawno zadebiutował w Ekstraklasie. 16-letni piłkarz Lecha Poznań otrzymał szansę występu w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec. Do tego występu mogło nie dojść, gdyby wcześniej zawodnik zdecydował się na zagraniczny transfer. Chcieli go bowiem giganci z topowych lig europejskich
Zobacz wideo

Schalke 04, Hoffenheim czy Ajax, to tylko niektóre kluby zainteresowane pozyskaniem Filipa Marchwińskiego. 16-latka chciały wykupić z Lecha Poznań jeszcze zanim zadebiutował on w Ekstraklasie. Najbardziej na sprowadzeniu młodego zawodnika zależało jednak szefom Interu Mediolan. Równie mocno interesował się nim Arsenal, gdzie piłkarz zdążył nawet odbyć testy.

Marchwiński najmłodszym strzelcem Lecha

Marchwiński zadebiutował w barwach Lecha Poznań w spotkaniu 19. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym poznaniacy wygrali pewnie z Zagłębiem Sosnowiec (6:0). Jednego z goli dla drużyny Adama Nawałki strzelił właśnie Marchwiński, który stał się tym samym najmłodszym zdobywcą bramki dla Lecha w Ekstraklasie. Zrobił to bowiem w wieku 16 lat, 11 miesięcy i 6 dni, wyprzedzając Dawida Kownackiego o kilka dni.

Inter najbardziej zdeterminowany

Ojciec młodego piłkarza w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zdradził, że jego synem, jeszcze przed ligowym debiutem w barwach Lecha, bardzo mocno interesował się Inter Mediolan. Jego przedstawiciele przez długi czas próbowali rozmawiać z władzami Kolejorza, ale te pozostawały nieugięte. Wysłannicy klubu z Mediolanu złożyli więc propozycję rodzicom zawodnika, ale ci również nie zgodzili się na wyjazd syna.

Marchwiński na razie na zagraniczny transfer prawdopodobnie nie może więc liczyć, ale z topowymi europejskim zespołem miał już styczność. W przeszłości był bowiem na kilkudniowych testach w Arsenalu. - To nie było jednak załatwiane przez menedżerów, tylko bezpośrednio przez pracownika angielskiego klubu. Nie było jednak mowy o tym, żeby Filip tam został. To był tylko rekonesans, od początku tak to traktowaliśmy. Chciałem Filipowi otworzyć oczy na piłkarski świat - przyznał ojciec piłkarza w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".