Upadły negocjacje w sprawie przejęcia Wisły Kraków. Koniec zasłużonego klubu?

Jak informują krakowscy dziennikarze, upadły negocjacje w sprawie przejęcia Wisły Kraków przez krakowskich biznesmenów. Sprzedaż klubu to jedyna szansa na jego uratowanie.

W piątek miało się wyjaśnić wiele kwestii związanych z Wisłą Kraków. Przez ostatnie dni mówiło się, że  klub zostanie przejęty przez konsorcjum złożone z krakowskich biznesmenów i firm. Chodzi m.in. o Rafała Ziętka i Wojciecha Kwietnia, oraz o przedstawicieli firm Dasta Invest i Antrans. Każdy z wymienionych podmiotów Wisłę wspierał również od dłuższego czasu.

Fiasko negocjacji w sprawie Wisły Kraków

Okazało się jednak, że biznesmeni nie doszli do porozumienia między sobą i sprawa sprzedaży Wisły Kraków utknęła w martwym punkcie. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, nowy właściciel miał zapłacić za Wisłę Kraków symboliczną złotówkę. Dodatkowo musiałby się zmierzyć z długiem, który już teraz obliczony jest na około 30 milionów złotych. 

Z pomysłu finansowania Wisły Kraków mieli wycofać się Rafał i Stanisław Ziętkowie - informuje Bartosz Karcz z Gazety Krakowskiej. Ta sama gazeta dodaje jednak, że do gry może wejść właściciel firmy Foodcare Wiesław Włodarski, który wielokrotnie chciał przejąć krakowski klub (składał oferty jeszcze w czasach Bogusława Cupiała) 

Rzecznik prasowa Wisły Kraków stwierdziła, że spotkanie się zakończyło, ale na jutro przewidywane jest kolejne spotkanie. Może to oznaczać, że fiasko piątkowych negocjacji nie jest równoznaczne z upadkiem klubu. 

Wisła nie ma pieniędzy na dalsze funkcjonowanie

Wisła Kraków od 2011 roku zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Przez lata klub balansował na granicy upadłości, ale za każdym razem udawało się znaleźć pieniądze potrzebne na dalsze funkcjonowanie. W tym sezonie klub ma jednak olbrzymie problemy z płynnością finansową, a piłkarze nie dostali wypłat od ponad czterech miesięcy. Wypłatę dostało tylko dwóch piłkarzy, którzy złożyli wezwanie do zapłaty.

Pozostali piłkarze Wisły zdecydowali, że na razie nie będą podejmować nerwowych ruchów, ale nie wiadomo jak sytuacja będzie wyglądać po nowym roku. Wszyscy w Krakowie wiedzą, że piłkarze nie otrzymują wynagrodzenia przez ponad cztery miesiące, dlatego w każdej chwili mogą wystąpić z wnioskiem do PZPN-u o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Najgorzej wygląda sytuacja ze Zdenkiem Ondraskiem, któremu kontrakt wygasa pod koniec grudnia i właściwie nie ma żadnych szans na jego przedłużenie. Nie wiadomo również, jaka będzie przyszłość klubu w kolejnych miesiącach.