Ekstraklasa. Wisła Kraków dostała pomoc od miasta. Kluczowe spotkania z potencjalnymi nabywcami

Wisła Kraków będzie mogła później zapłacić za wynajem stadionu. Miasto odroczyło termin spłaty. We wtorek doszło także do spotkania pomiędzy potencjalnymi nabywcami krakowskiego klubu.

Miasto Kraków zgodziło się na odroczenie opłat za wynajem stadionu przy Reymonta na dwa najbliższe mecze z Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań. We wtorek odbyło się także spotkanie potencjalnych inwestorów "Białej Gwiazdy".

Wisła Kraków dostała zgodę od miasta

Wisła prowadziło w ostatnich dniach intensywne rozmowy z miastem na temat przedłużenia czasu na opłacenie wynajmu stadionu. Ostatecznie "Biała Gwiazda" otrzymała od magistratu zgodę w tym zakresie, dzięki czemu będzie mogła zapłacić za spotkania z Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań z wpływów z biletów na te właśnie mecze. - Żadna inna forma pomocy klubowi nie jest w tej chwili rozważana - powiedziała Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Jacka Majchrowskiego w rozmowie z krakow.wyborcza.pl.

Zgodnie z zawartym porozumieniem klub musi przelewać na konto miasta 123 tys. zł najpóźniej na 48 godzin przed każdym meczem, w którym występuje jako gospodarz. Problem w tym, że Wisła ma problemy finansowe i dlatego złożyła do magistratu wniosek o przesunięcie terminu płatności. Miasto postanowiło przyznać Wiśle kilka dodatkowych dni na opłacenie wynajmu. Dzięki temu klub może zapłacić miastu wpływami z dnia meczowego. Na sobotnie starcie z Jagiellonią kibice wykupili już sześć tys. wejściówek.

Wisła Kraków ma trzech potencjalnych kupców

Długi piłkarskiej spółki Wisły wynoszą obecnie ok. 20 mln zł. Z tego powodu zaległości wobec piłkarzy sięgają nawet kilku miesięcy. Dawid Kort i Jesus Imaz zdążyli już złożyć w klubie wezwania do zapłaty. W odpowiedzi krakowski zespół wypłacił im zaległe pensje. Gdyby pozostali zawodnicy zdecydowali się pójść w ślady Korta i Imaza, drużyna mogłaby szybko upaść. Na piłkarzach, którzy z winy klubu rozwiązaliby kontrakt, "Biała Gwiazda" nie zarobiłaby nawet złotówki. Każdy z nich mógłby za darmo odejść do innej drużyny.

By do tego nie doszło, klub naprędce szuka inwestora. "Gazeta Krakowska" informuje, że piłkarską spółką zainteresowani są od dawna Rafał Ziętek, działający wspólnie z ojcem Stanisławem oraz Wojciech Kwiecień. Ostatnio dołączyły do tego grona także dwie firmy: Antrans oraz Dasta Invest. Pierwsza pomogła Wiśle w lutym 2017 roku pozyskać nowy autokar. Druga zaś od wielu lat działa na rynku nieruchomości.

We wtorek doszło do spotkania wszystkich potencjalnie zainteresowanych inwestowaniem w Wisłę. Strony chciały wypracować porozumienie określające, na jakich warunkach mogłyby ze sobą współpracować, gdyby wspólnie przejęły stery w Wiśle. Aktualny jest też w Krakowie temat Chińczyków, których do stolicy Małopolski ma sprowadzić łódzki biznesmen Paweł Gricuk.

Więcej o: