Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa. Ivan Runje: Czuję się ch*****

- Sędzia uratował Legię. Czuję się ch***** - powiedział Ivan Runje po meczu Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa (1:1).

Jagiellonia Białystok prowadziła już od 1. minuty i gola Ivana Runje. Zwycięstwo straciła w 89. minucie. Andre Martins uderzył z rzutu wolnego, a Sandro Kulenović dobił jego strzał.

Piłkarze Jagiellonii uważają jednak, że tego rzutu nie powinno być. Bartosz Kwiecień powiedział wręcz, że to "jawne dymanie".

Ekstraklasa. Jagiellonia znów utrudnia wejście na stadion kibicom Legii

- Walczyliśmy przez 90 minut. Zostawiliśmy sporo zdrowia. Ostatnia minuta zdecydowała o wszystkim. Oni nie zasłużyli na tego gola, nie po tej sytuacji. Gdyby zrobili to po ładnej akcji, czy po naszym błędzie, to wtedy "ok". Ale stało się to w dziwnych okolicznościach - powiedział Runje w rozmowie ze "Sportowymi Faktami".

- W niedzielę idę do programu Canal+ i czuję, że padnie tam sporo nieprzyjemnych słów. Ja byłem pierwszy, on we mnie uderzył barkiem. Starcie o piłkę po prostu. Bez faulu. Sędzia po meczu był pewny swego, ale dla mnie wyglądało to jakby tylko chciał obronić przed nami swoją decyzję. Patrz, nawet tata napisał mi, że nie ma mowy o faulu.

Ekstraklasa. Jagiellonia remisuje z Legią i utrzymuje pozycję lidera. Kibice z Warszawy w trakcie meczu spalili dwie żółto-czerwone flagi

- Ogólnie nie podobało mi się to, jak ten mecz był sędziowany... Na przykład była żółta kartka dla Burligi, a przecież faul był na nim. Po meczu arbiter podszedł do "Burego" i powiedział: "Sorry, to był mój błąd. Koledzy na VAR-ze mi już o tym powiedzieli". A sytuacja sprzed gola. Wszyscy oprócz sędziów: trener, eksperci itd. mówią, że nie było przewinienia. Dlatego tak ch***wo się teraz czuję.

Więcej o: