Legia Warszawa zagrała trzeci mecz w niespełna tydzień. Ricardo Sa Pinto na czwartkowej konferencji jeszcze przed meczem narzekał na taki stan rzeczy.
- To trudny tydzień, gramy trzy mecze w sześć dni. Przemierzyliśmy 2000 kilometrów w autobusie w kilka dób, często po wiejskich drogach. System rozgrywek nie jest normalny, to tyczy się wszystkich drużyn. Będę apelował do PZPN, by to zmienić - powiedział na czwartkowej konferencji trener Legii.
- Federacja powinna to przemyśleć i poprawić. To nie jest normalne i powinno się zmienić. Staram się, by gracze zaprezentowali się w piątek jak najlepiej, wykorzystali automatyzmy z treningów. Wielu graczy ciężko pracuje na treningach i czeka na szansę. Przed nami kolejny rywal Arka, ale w dodatku będziemy się mierzyli z własnymi organizmami - powiedział Portugalczyk.
To drugi mecz obu drużyn w tym sezonie. Przed rozpoczęciem ligi zespoły spotkały się w meczu o Superpuchar Polski. Wtedy górą byli piłkarze Arki wygrywając 3:2.
- W porównaniu do poprzedniego meczu, Legia gra choćby innym systemem. Przed nami inne spotkanie, bo wtedy stawką był Superpuchar. Arka wciąż prezentuje się w podobnym stylu - powiedział Sa Pinto.
Trener Legii odniósł się do powrotów swoich piłkarzy: - Chris Philipps i Marko Vesović rozpoczęli treningi z drużyną. William Remy i Jarosław Niezgoda pracują póki co indywidualnie. Lepiej wygląda sytuacja z Jose Kante, ale ostateczną decyzję co do składu podejmiemy przed spotkaniem - dodał szkoleniowiec mistrzów Polski.
Legia w piątek nie wykorzystała szansy, by zostać liderem ekstraklasy. Zremisowała 1:1 z Arką i traci punkt do prowadzącej Jagiellonii, która rozegrała o jedno spotkanie mniej.
>>> Jacek Magiera: Zwolnienie bolało
>>> "La Gazzetta dello Sport": Krzysztof Piątek na liście życzeń Juventusu
>>> Arkadiusz Milik pewny siebie przed meczem Juventus - Napoli