Lechia Gdańsk bardzo dobrze rozpoczęła mecz Pucharu Polski przeciwko Wiśle Kraków. Piłkarze Piotra Stokowca często oskrzydlali akcje i wykorzystywali dużą nieporadność Rafała Pietrzaka, który na początku spotkania nie był skoncentrowany.
To przyniosło skutek już w 14. minucie, gdy Michał Nalepa wykorzystał znakomite dośrodkowanie z rzutu wolnego i wpakował piłkę do bramki.
Na odpowiedź Wisły trzeba było czekać do drugiej połowy, a konkretnie do 60. minuty. Wtedy sfaulowany w polu karnym został Marko Kolar, a Zdenek Ondrasek bardzo dobrze wykorzystał rzut karny.
Ondrasek wylatuje z boiska
Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozwiązania, dlatego w spotkaniu oglądaliśmy dogrywkę. Już po pięciu minutach z boiska wyleciał jednak Zdenek Ondrasek. Początkowo napastnik obejrzał żółtą kartkę, ale po interwencji VAR-u sędzia zdecydował się na wyrzucanie. Ondraszek czysto wybił piłkę spod nóg rywala, ale potem podniósł nogę i zaatakował jego kolano.
Karne zdecydowały
Dogrywka jednak też nie przyniosła rezultatu i o awansie do kolejnej rundy zdecydowały rzuty karne. W tych odrobinę lepsza okazała się Lechia Gdańsk, która wykorzystała pięć "jedenastek", w Wiśle pomylił się Maciej Sadlok i to zdecydowało o zwycięstwie drużyny znad morza. Warto przypomnieć, że 10 dni temu w ligowym meczu z Lechią Gdańsk (5:2) Maciej Sadlok również nie wykorzystał jedenastki.
Żadnego karnego nie udało się za to obronić Michałowi Buchalikowi, który rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze. Warto odnotować, że pierwszy mecz po powrocie zagrał także Paweł Brożek (strzelił karnego).
W Lechii bardzo wyróżniał się z kolei Tomasz Makowski, czyli młodzieżowiec urodzony w 1999 roku. Zawodnik sprawiał naprawdę dobre wrażenie i imponował dokładnymi podaniami oraz niezłą wizją gry.
Puchar Polski. Lech Poznań w 120. minucie strzelił gola ŁKS-owi. Kolejny słaby mecz
Puchar Polski. Opaska na ramieniu dla młodzieżowca. Nowy przepis PZPN
Premier League. Roman Abramowicz będzie musiał sprzedać Chelsea?