Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Lech Poznań. Nareszcie przerwa!

Ivanowi Djurdjeviciowi na początku trenerskiej kariery w Lechu Poznań nie brakuje problemów. Po sobotnim meczu może wreszcie odetchnąć z ulgą. Uniknął czwartej porażki z rzędu, a następny mecz zagra dopiero w połowie września. Przerwa przychodzi w idealnym momencie.

Lech Poznań zremisował 1:1 z Piastem Gliwice i może odhaczyć ostatni punkt z listy przykrych obowiązków do zrobienia przed reprezentacyjną przerwą. Ivan Djurdjević czeka na tę przerwę jak nieprzygotowany uczeń podczas lekcji z najbardziej wymagającą nauczycielką. Dwa tygodnie na spokojną pracę przychodzą w idealnym momencie.

Po czwartej kolejce LOTTO Ekstraklasy, Lech miał cztery zwycięstwa i pewną pozycję lidera. Imponował tylko jedną straconą bramką i aż dziewięcioma zdobytymi. Dobre wyniki w lidze szły w parze z awansami do kolejnych rund eliminacji Ligi Europy. Próbując znaleźć moment, w którym wszystko zaczęło się psuć należy wrócić do rewanżowego meczu z KRC Genk. Paradoksalnie lepszego niż spotkanie rozgrywane w Belgii. Jeszcze przed meczem kontuzja wykluczyła z gry Wołodymyra Kostewycza, a w jego trakcie z urazem boisko opuścił Thomas Rogne. Obaj nadal nie wznowili treningów. Po meczu z Belgami „Kolejorz” przegrał 2:5 z Wisłą Kraków, 1:2 z Zagłębiem Lubin i zremisował 1:1 z Piastem Gliwice. Stracił pierwszą pozycję w tabeli, do liderującej Lechii traci cztery punkty, a kolejny mecz zagra z Legią w Warszawie. Na przygotowanie się ma aż dwa tygodnie.

Wyleczyć kontuzje

W ciągu sześciu tygodni Lech rozegrał 13 meczów. Z każdym kolejnym jego kadra ubożała o kolejnych piłkarzy. Ivan Djurdjević miał tak małe pole manewru, że mimo gry co trzy dni niemal nie zmieniał składu. Tak było w meczu z Wisłą. W drugiej połowie „Kolejorz” opadł z sił i rywal to wykorzystał. Zresztą, taki miał plan, co przyznał na pomeczowej konferencji trener Stolarczyk.

W sobotnim meczu Djurdjević nie mógł skorzystać aż z ośmiu zawodników. Poza kadrą znaleźli się Rogne, Vujadinović, Kostewycz, Tomasik, Gumny, Burić, Jevtić i Gajos. Na ławce usiedli piłkarze bez doświadczenia – Klupś, Orłowski, Sobol, Szymański czy Tomczyk. Jeszcze przed tym spotkaniem trener Lecha przyznał, że z niecierpliwością czeka na przerwę reprezentacyjną. – Bardzo nam się przyda. Część zawodników jest na granicy bycia gotowym do gry, więc w jej trakcie na pewno wyzdrowieją – mówił Djurdjević

Największe problemy dotyczyły linii obrony. Gdy wypadli z niej kluczowi na początku sezonu Rogne i Kostewycz, okazało się, że zastąpienie ich piłkarzami wyciągniętymi z rezerw jest niemożliwe. Indywidualne błędy były tak widoczne, że działacze „Kolejorza” zdecydowali się na kupno nowego obrońcy. Dimitris Goutas dołączył do drużyny w środku tygodnia, więc na mecz z Piastem nie był gotowy. – Miał tylko trening indywidualny. Badania wykazały, że jest bardzo mocny, ale jest z nami zbyt krótko, by mógł w tym meczu zagrać. Ryzyko byłoby za duże – mówił Djurdjević. Teraz Grek ma dwa tygodnie, żeby dojść do formy i lepiej poznać zespół.

Lech wciąż może się poważnie wzmocnić i to zawodnikiem, który w klubie jest od dawna, ale od kilku miesięcy jest wyraźnie bez formy. Chodzi o Darko Jevticia, który grając na miarę potencjału przerastał Ekstraklasę i wydawało się, że jego odejście do silniejszej ligi jest tylko kwestią czasu. Kryzys zaczął się wiosną, gdy trenerem był jeszcze Nenad Bjelica. W trwającym sezonie zagrał dziewięć spotkań – ostatni raz pojawił się na boisku w rewanżu z KRC Genk. W kolejnych meczach (trzech) nie znalazł się w kadrze. Jevtić dostał nawet zgodę na wyjazd do rodziny, by mógł się odprężyć i zresetować. Wrócił do Poznania jeszcze przed meczem z Piastem. Teraz czas na powrót do formy.

Będzie czas na wszystko na co dotychczas go nie starczało

- Zawodnicy grali w ustawieniu z czwórką obrońców przez wiele lat. To dla nich nic nowego. Chcemy mieć przygotowane dwa warianty ustawienia i wybierać to, które w danym meczu będzie najlepsze – mówił Djurdjević po meczu z Piastem. Teraz wreszcie będzie czas, by odpowiednio te ustawienia przećwiczyć. Brakowało go, gdy Lech grał mecze co trzy dni. – Postawimy na regenerację, treningi i analizę taktyki - zapowiada Pedro Tiba.

„Kolejorz” ma też spory problem ze skuteczną obroną przy stałych fragmentach gry. Piast miał dwa rzuty rożne i po obu zdobył bramkę. Jedna została ostatecznie anulowana przez VAR. Wcześniej gole po rzutach rożnych strzelali też Lechowi w Lubinie i w Genku. Wisła Kraków trafiła nawet chwilę po wrzuceniu piłki z autu. Przerwa reprezentacyjna pozwoli te wszystkie błędy przeanalizować. A czy udało się je wyeliminować, przekonamy się podczas prestiżowego meczu z Legią. W Warszawie Lechici zagrają pierwszy mecz po przerwie.

***

Ekstraklasa. Miedź Legnica pewnie wygrała z Zagłębiem Lubin

Ekstraklasa. Wisła Płock z Jagiellonią na remis. Podział punktów w Płocku