Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Lech rozbił Zagłębie Sosnowiec, Jagiellonia pokonała Zagłębie Lubin

Lech Poznań wygrał 4:0 z Zagłębiem Sosnowiec i został samodzielnym liderem LOTTO Ekstraklasy. W drugim meczu rozegranym o godz. 18.00, Jagiellonia Białystok pokonała na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:0.

Lechici mogli w tym meczu podbudować morale przed rewanżem z KRC Genk. Mimo porażki 0:2 w pierwszym spotkaniu, zdaniem trenera zespół wciąż zachowuje szasnę na awans. Ta wiara Ivana Djurdjevicia objawiła się sporą liczbą zmian w składzie.

Na ławce rezerwowych usiedli m.in. Jevtić, Gytkjaer i Trałka. Na trybunach natomiast Wołodymyr Kostewycz. Co ciekawe, Lech został liderem LOTTO Ekstraklasy zanim wyszedł na boisko. Piast przegrał bowiem z Legią, czym pogorszył swój bilans bramkowy, a to właśnie dzięki lepszej statystyce bramek wyprzedzał dotychczas „Kolejorza” w tabeli.

Wykorzystana szansa

W wyjściowym składzie Lecha miejsce na środku ataku zajął Paweł Tomczyk. Gdy z klubem na początku okienka transferowego pożegnali się napastnicy - Ołeksij Chobłenko i Elvir Koljić, wychowanek Lecha został jedynym zmiennikiem Christiana Gytkjaera. Ivan Djurdjević chce w tym sezonie stawiać na 20-latka, bo podoba mu się jego zaangażowanie, oddanie barwom, ambicja i umiejętności. Te docenia też Czesław Michniewicz powołujący napastnika do kadry U21.

Tomczyk szybko wykazał się altruizmem, gdy zaliczył asystę przy golu Joao Amarala. Nikt nie miałby do niego pretensji, gdyby zamiast podawać – uderzył. Lech wyszedł na prowadzenie już w siódmej minucie.

Tomczyk sam trafił do siatki chwilę później, gdy wykończył efektowną akcję przeprowadzoną prawą stroną boiska. Można się zastanawiać czy ładniejszy był gol czy wymiana podań go poprzedzająca. Zanim „Pawka” zaczął cieszyć się z pierwszego trafienia w Ekstraklasie, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki. Pod koniec pierwszej połowy pokonał Dawida Kudłę jeszcze raz. Niewiele brakowało, a wychowanek Lecha mógłby świętować zdobycie klasycznego hattricka. Jego mocny strzał z woleja obronił jednak bramkarz.

Przeciwieństwo Tomczyka

Dariuszowi Dudkowi udało się w kwadrans tchnąć wiarę w swój zespół. Do szatni schodzili bowiem piłkarze pozbawieni nadziei na odrobienie strat i zniechęceni brakiem skuteczności w pierwszej połowie.

Wyszli z niej zmobilizowani do dalszej walki. Już pierwszych minutach drugiej połowy zmarnowali znakomitą szansę na zdobycie bramki. Winowajca był ten sam - Vamara Sanogo. Akurat jego postawy Dudkowi nie udało się zmienić. Francuz wielokrotnie mylił się i w pierwszej i w drugiej połowie.

Można powiedzieć, że był przeciwieństwem Tomczyka. W meczu z Lechem nie wychodziło mu zupełnie nic. Przestrzelił z pięciu metrów, nie trafił na pustą bramkę, a po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego uderzył w słupek. Nawet próba naciągnięcia sędziego na rzut karny skończyła się dla niego żółtą kartką.

Zwycięstwo bez straty czegokolwiek

Najważniejsze – Lech wciąż nie stracił w tym sezonie punktu. Udało się też zachować czyste konto. Ivan Djurdjević przed rewanżem z KRC Genk nie stracił żadnego piłkarza w wyniku kontuzji. Za „Kolejorzem” mecz, w którym piłkarze nie stracili siły. Nie musieli się poświęcać, bo wynik został ustalony już w pierwszej połowie. Po zmianie stron podwyższył go jeszcze na 4:0 Maciej Gajos.

To kolejny piłkarz oszczędzany przez trenera. Pojawił się na boisku dopiero w 64. minucie. Sześć minut później strzelił z rzutu wolnego tak, że po zamkniętym dla kibiców stadionie rozniosło się westchnienie dziennikarzy i oficjeli klubu. Gol był przepięknej urody i aż żal, że po takim trafieniu Gajos nie doczekał się owacji na stojąco. Piłka trafiła prosto w okienko.

Zagłębiu Sosnowiec zdecydowanie zabrakło w tym meczu skutecznego napastnika. Lech natomiast rozsiada się w fotelu lidera Ekstraklasy i może już skupiać się na czwartkowym rewanżu z belgijskim KRC Genk. Poziom trudności gwałtownie wzrośnie.

Jagiellonia też zwycięska

W drugim niedzielnym meczu rozegranym o godz. 18.00, Jagiellonia Białystok pokonała na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:0. Bramki dla gości zdobyli Roman Bezjak, a samobójcze trafienie zanotował Sasa Balić.

W następnej kolejce zespół Ireneusza Mamrota podejmie u siebie Piasta Gliwice. W czwartek białostoczan czeka rewanż w III rundzie eliminacji Ligi Europy, kiedy zmierzą się z belgijskim Gentem.

Ekstraklasa. Piast Gliwice - Legia Warszawa. Wymęczona wygrana mistrzów Polski

Premier League. Manchester City pokonał Arsenal w hicie. Fabiański wpuścił cztery gole, Bednarek nie wstał z ławki

Bayern - Eintracht. Robert Lewandowski w pierwszym składzie na Superpuchar Niemiec

Więcej o: