Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Superpuchar Polski. Legia - Arka 2:3. Damian Zbozień: Tytuły nie są zarezerwowane dla Legii i Lecha

- Nie jesteśmy drużyną, która w każdym sezonie będzie walczyć o trofea, a obroniliśmy Superpuchar Polski. Pokazaliśmy, że można. Tytuły nie są zarezerwowane dla Legii Warszawa i Lecha Poznań - przyznał Damian Zbozień, obrońca Arki Gdynia. - Wiedzieliśmy, że Legia zmieniła system na trzech obrońców, dlatego atakowaliśmy bocznymi sektorami boiska - mówi.

Nowy trener, nowi piłkarze. Arka Gdynia przeszła w letnim oknie transferowym rewolucję. Rewolucję, która ma doprowadzić zespół z Gdyni do zmiany stylu gry. Mniej wślizgów, więcej grania w piłkę.

- Mamy nową drużynę, która cały czas się zmienia. Jest nowy trener, są nowe założenia. Nauka trwa i wierzę, że w kolejnych meczach nasza gra będzie wyglądała jeszcze lepiej. Chcemy dłużej utrzymywać się przy piłce. Legia dominowała. Tego się spodziewaliśmy, ale w innych meczach będziemy chcieli prowadzić grę. Mamy w składzie kreatywnych zawodników i chcemy zmienić obraz naszej gry – zapewnia Damian Zbozień, prawy obrońca Arki Gdynia.

Superpuchar Polski. Legia - Arka 2:3. Kucharczyk nie nadaje się na lewe wahadło, nowy selekcjoner już obserwuje

W meczu o Superpuchar Polski Arka atakowała głównie bocznymi sektorami boiska. Grała na Michała Kucharczyka, który został ustawiony na pozycji wahadłowego i popełniał proste błędy.

- Wiedzieliśmy, że Legia zmieniła system na trzech obrońców, dlatego atakowaliśmy bocznymi sektorami boiska. Trener Smółka kładzie na to duży nacisk. Trenujemy kolejne schematy rozgrywania akcji w ofensywie, w których boczni obrońcy mają swoje zadania do wykonania – analizuje.

Superpuchar Polski. Legia Warszawa - Arka Gdynia. Dean Klafurić komentuje mecz: Po głupich błędach straciliśmy głowę i styl

Arka bezlitośnie wykorzystała sytuacje pod bramką Arkadiusza Malarza. Zespół Zbigniewa Smółki był niezwykle skuteczny, a do tego miał szczęście pod własną bramką.

- Legia zagrała dobre spotkanie, ale była nieskuteczna. My byliśmy bardzo skuteczni i dobrze się broniliśmy. Jasne, szczęście też nam dopisało, ale taka jest piłka. Okazuje się, że jesteśmy pucharową drużyną – zaznaczył Zbozień.

A wszystko zaczęło się od samobójczego gola. - Lepiej stracić gola w trzeciej minucie niż w dziewięćdziesiątej trzeciej. Mieliśmy cały mecz na odwrócenie wyniku. Udało się, ale założenia były inne. Planowaliśmy przetrzymać trzydzieści minut i wykorzystać nerwowość Legii. Wiedzieliśmy, że rywal ma więcej do stracenia, był faworytem, a my sprawiliśmy kolejną niespodziankę. Nie jesteśmy drużyną, która w każdym sezonie będzie walczyć o trofea, a obroniliśmy Superpuchar Polski. Pokazaliśmy, że można. Tytuły nie są zarezerwowane dla Legii Warszawa i Lecha Poznań – zakończył piłkarz Arki Gdynia.