Legia - Radomiak. Rezerwowi nie dali rady. Remis Legii w ostatnim sparingu przed Ligą Mistrzów

Bez goli w pierwszej połowie, bez goli w drugiej. Legia Warszawa w mocno rezerwowym składzie - w ostatnim sparingu przed walką o Ligę Mistrzów - nie zdołała pokonać drugoligowego Radomiaka Radom.

5:1 z Mazurem Karczew, 3:2 ze Stalą Mielec, 3:3 z Górnikiem Łęczna, 5:2 z Viitorulem Constanta i na koniec, w piątek, 0:0 z Radomiakiem Radom. Legia Warszawa zakończyła letni etap przygotowań. Teraz zaczyna walkę od Ligę Mistrzów - we wtorek o 20.45, w pierwszej rundzie eliminacji, zmierzy się z irlandzkim Cork City.

Dean Klafurić w piątkowym sparingu z Radomiakiem dał szanse rezerwowym. I to głębokim, bo w podstawowym składzie zobaczyliśmy np. Mateusza Żyrę, Mateusza Praszelika, Mateusza Hołownię. Jedyne, co się nie zmieniło, to ustawienie. Mistrz Polski od początku przygotowań szlifuje taktykę 3-5-2. Nie inaczej było w piątek.

W ataku trener Legii postawił na Sandro Kulenovicia i Hildeberto. To właśnie oni, a w zasadzie ten drugi wypracował najlepszą okazję dla Legii przed przerwą. W 23. minucie wygrał pojedynek biegowy i wyłożył piłkę do Kulenovicia, który z kilku metrów - dodajmy, że zupełnie niepilnowany - oddał strzał wysoko nad bramką.

„Chociaż mecz to towarzyski, zap...lać macie wszyscy!” - krzyczeli kibice, których w piątek na stadionie pojawiło się kilkuset. Biegania piłkarzom odmówić nie można było, ale już do samej gry uwag można mieć sporo. Bo jakości w tym meczu było niewiele.

Legia co prawda dominowała, była zdecydowanie częściej przy piłce, ale miała duży problem z oddawaniem celnych strzałów. To znaczy, taki obraz utrzymywał się w pierwszej połowie, bo w drugiej to Radomiak grał lepiej. A może nawet nie tyle lepiej, ile tworzył sobie lepsze okazje.

Pierwszą bardzo dobrą w 61. minucie, ale wprowadzony z ławki Patryk Mikita nie pokonał Radosława Majeckiego - w sytuacji sam na sam próbował lobować legijnego bramkarza. Jak się okazało, niepotrzebnie, bo Majecki podniósł wysoko ręce i obronił jego strzał.

Goście bliscy zdobycia bramki byli też w samej końcówce, ale Dominik Sokół trafił piłką w słupek.

Od czwartku nowym piłkarzem Legii jest Carlitos. Dzień po podpisaniu trzyletniego kontraktu hiszpański napastnik trenował z drużyną. W sparingu z Radomiakiem, choć siedział przy ławce rezerwowych (m.in. w towarzystwie Inakiego Astiza), nie był jednak przewidziany do gry. We wtorek przeciwko Cork być może jednak wystąpi, bo znalazł się 28-osobowej kadrze zgłoszonej na pierwszą rundę el. LM.

Na pewno ma większe szanse, niż wszyscy rezerwowi, którzy przeciwko Radomiakowi nie pokazali się z dobrej strony.

Jeśli lubisz czytać Sport.pl, wypróbuj nasz nowy newsletter >>>

Więcej o: