W pierwszej połowie zespół Ireneusza Mamrota, wyglądał jakby... przejadł się w święta. Praktycznie ani razu nie zagrozili poważnie bramce gospodarzy, a ich akcje toczone były w zbyt powolnym tempie. Zagłębie grało lepiej, szczególnie aktywny był Mares i Starzyński. I to właśnie po ich akcji w 25. minucie zespół z Lubina objął prowadzenie. Mares strzelił w poprzeczkę, a Starzyński skutecznie dobił uderzenie kolegi.
Jagiellonia przebudziła się w drugiej połowie i przejęła inicjatywę. Szanse mieli: Przemysław Frankowski i Taras Romanczuk, czyli świeżo upieczeni reprezentanci Polski. Jednak albo byli zatrzymywani przez bramkarza, albo przez poprzeczkę - jak w 62. minucie, kiedy głową strzelał Romanczuk.
Później dobrą okazję miał Karol Świderski, który minął golkipera i kopnął na bramkę, ale Lubomir Guldan popisał się pięknym wślizgiem i wybił piłkę.
Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego Roman Bezjak powinien wyrównać, ale zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem...
W końcówce spotkania swoje szanse mieli też gospodarze, ale kilka niezłych interwencji zanotował Mariusz Pawełek.
Bezbarwny mecz
Spotkanie Wisły Płock z Piastem Gliwice było wyjątkowo nudnym widowiskiem. W pierwszej połowie dobrze spisywał się bramkarz, Jakub Szmatuła. W drugiej odsłonie został jednak pokonany. W 88. minucie autorem trafienia zapewniającym zwycięstwo gospodarzom był 24-letni Alan Uryga.
Jaga dalej liderem
Zespół z Białegostoku przegrał, ale wciąż pozostaje liderem ligi. Jagiellonia ma 54 punkty, czyli o trzy więcej niż Legia i o pięć więcej niż Lech Poznań.