Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Wojciech Kowalczyk: "To najgorsza Legia w ostatnich latach"

- Przede wszystkim unikałbym używania określenia "trener". Jozak, po prostu Jozak. Bo umówmy się: trenerem przez duże "T" jest ktoś, kto poprowadził już seniorów, coś osiągnął. W tym przypadku tak nie jest. I to był moim zdaniem pierwszy błąd - w rozmowie z "Super Expressem" powiedział Wojciech Kowalczyk.

Ostatnie tygodnie nie są najlepsze dla mistrzów Polski. Tu przed przerwą na spotkania reprezentacji zespół przegrał u siebie z Wisłą Kraków, w sobotę lepsza okazała się od niego Arka Gdynia. Chociaż Legia w tym sezonie teoretycznie może jeszcze sięgnąć po dublet, to nad głową trenera Romeo Jozaka zbierają się coraz ciemniejsze chmury.

- Przede wszystkim unikałbym używania określenia „trener”. Jozak, po prostu Jozak. Bo umówmy się: trenerem przez duże „T” jest ktoś, kto poprowadził już seniorów, coś osiągnął… W tym przypadku tak nie jest. I to był moim zdaniem pierwszy błąd: zatrudnienie w Legii kogoś, kto nie ma żadnego doświadczenia z pracy w dorosłej klubowej piłce na takim stanowisku. Myślę, że Jozak też nie zdawał sobie sprawy z tego, co tak naprawdę znaczy być trenerem Legii. Że tu nie ma żartów, że to poważna sprawa. A wracając do odpowiedzi na pytanie: mówi się, że kibice na całym świecie mają z reguły rację. No to usłyszeliśmy w Gdyni, co sądzą o trenerze. A czegoś takiego, muszę przyznać, nie było na Łazienkowskiej od dawna. Żeby fani odwrócili się od własnego trenera - powiedział Kowalczyk w rozmowie z "Super Expressem".

Czy zdaniem byłego napastnika Legii winę za obecne wyniki zespołu ponosi jedynie Chorwat?

- W dużej mierze tak. To znaczy, powtarzam: ja bym go w ogóle nie zatrudniał. No ale dobra, pojawił się, ba: dostał dziesięciu nowych piłkarzy! Kogo chciał, to miał. I co? Wszystko wskazuje na to, że zepsuł przygotowania, bo za bardzo się na tym nie zna, nie miał kiedy się tego nauczyć. Dwa: skłócił szatnię. Trzy: zespół nie strzela goli. Przecież ci jego „gwiazdorzy” przez 45 minut nie oddali w Gdyni ani jednego strzału. Niestety, z Legii zrobił się zespół pieśni i tańca. Nie ma Prijovicia, nie ma Odjidji-Ofoe. Rozumiem, że transfery były potrzebne, ale proszę mi powiedzieć: który z tych nowych piłkarzy dorównuje choć w małym stopniu Odjidji? No żaden! Jozak ściągnął graczy, którzy nie robią różnicy w polskiej lidze! Przecież to jest Legia, to Legia ma atakować, dominować. Ma doprowadzić do stanu 2:0, a potem pilnować wyniku. A co widzimy w ostatnich meczach? Z Jagiellonią Legia oddała piłkę, z Wisłą to samo, o Arce mówiliśmy. No i po meczu w Gdyni Jozak przyznaje, że zespół jest w kryzysie. To oznacza, że jest ostatnią osobą w województwie mazowieckim, która odkryła, że Legia rzeczywiście ma kłopoty. Powiem więcej: to najgorsza Legia w ostatnich latach.

Szansę na wyjście z dołka legioniści mają już w najbliższych dniach. We wtorek zagrają z Górnikiem Zabrze w pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski, w sobotę ostatnia kolejka sezony zasadniczego Ekstraklasy. W niej warszawiacy zagrają z Pogonią Szczecin.

Więcej o: