Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lechia reguluje zadłużenie. Wolski nie poleci z drużyną na obóz, bo chciał rozwiązać kontrakt

Jeszcze przed świętami Rafał Wolski z Lechii Gdańsk złożył pisemne wezwanie do zapłaty zaległych pensji. Gdyby klub nie uregulowała części zadłużenia, piłkarz mógłby rozwiązać kontrakt. Ale przelew pojawił się na koncie w ostatniej chwili. Wolski za karę nie poleci jednak na zimowy obóz do Turcji.

Lechia wychodzi na finansową prostą. Na początku roku piłkarze po kilkutygodniowym oczekiwaniu ujrzeli na swoich kontach bankowych przelewy z dwoma zaległymi pensjami. Klub znad morza wypłacił zawodnikom wynagrodzenie za wrzesień i październik. Według informacji Sport.pl gdańszczanie wciąż zalegają pieniądze za listopad; na czas nie udało się przelać także wypłat za grudzień. Zgodnie z ustalonym przez klub harmonogramem, obie pensje powinny zostać zapłacone za mniej niż dwa tygodnie, czyli pod koniec stycznia.

Komisja karze

To kolejna odsłona problemów klubu ze Stadionu Energa. O opóźnieniach w płatnościach pisaliśmy już w maju ubiegłego roku, gdy wynosiły aż trzy miesiące. Działacze Lechii na czele z prezesem Adamem Mandziarą – w przeciwieństwie do szefostwa Wisły Kraków – przyznali się jednak do kłopotów i zapowiedzieli działania mające uregulować sytuację.

Mimo to biało-zieloni nie uniknęli kar. W styczniu 2016 r. Komisja ds. Licencji Klubowych zabrała drużynie trenera Piotra Nowaka jeden punkt. Półtora roku później ta sama komisja za kolejne zaległości (m.in. przy rozliczeniu transferów) ukarała Lechię minus trzema punktami, a także karą finansową w wysokości 250 tys. zł, ale po odwołaniu klub musiał zapłacić tylko 400 tys. zł grzywny. Najświeższy wyrok to kolejny minusowy punkt i 200 tys. zł kary z 14 grudnia 2017 r. (ponownie za kryterium F.09, dotyczące zobowiązań finansowych klubu).

Reprezentant zagrał va banque

Częściowe uregulowanie zadłużenia uspokoiło nerwową atmosferę wynikającą z opóźnień w płatnościach. Jak dowiedział się Sport.pl, niewiele brakowało jednak, aby Lechia straciła jednego z liderów. Tuż przed świętami wezwanie do zapłaty zaległości w PZPN złożył Rafał Wolski. Miał do tego prawo zgodnie z Uchwałą z dn. 27 marca 2015 r., która stanowi, że po niezapłaceniu pensji w określonym terminie, zawodnik ma prawo do jednostronnego rozwiązania umowy z winy klubu. Podobnie rozwiązanie brało pod uwagę także kilku obcokrajowców, ale zanim złożyli pisma, Lechia wykonała przelewy.

Dla gdańszczan ewentualne odejście Wolskiego byłoby dużym ciosem. 25-latek wyceniany jest na 900 tys. euro. Reprezentant Polski wciąż ma także szansę na wyjazd na mistrzostwa świata w Rosji. Jak ustaliliśmy, Wolski – jako jedyny z lechistów – otrzymał trzy pensje.

Wolski nie jedzie do Turcji?

Może się jednak okazać, że mimo to pomocnik z Głowaczowa i tak opuści Lechię. Jak poinformował na Twitterze dziennikarz Piotr Wołosik, władze klubu zdecydowały, że Wolski nie poleci wraz z drużyną na zimowy obóz do Turcji (podobnie jak Michał Nalepa). To właśnie złożenie pisma miało spowodować usunięcie Wolskiego z listy powołanych na zgrupowanie, a nie, jak poinformował „Przegląd Sportowy”, chęć odejścia piłkarza już podczas zimowego okna transferowego (Wolskim zainteresowana była Legia Warszawa).

– Nie mogę tego potwierdzić, bo kadra na zgrupowanie ma zostać ogłoszona dopiero przed wylotem, czyli w sobotę – powiedział nam rzecznik prasowy Lechii Jakub Staszkiewicz.

Z Wolskim mimo wielu prób nie udało nam się skontaktować.

Zobacz wideo