Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Antolić i Eduardo oficjalnie w Legii. Mistrz Polski kupuje, ale zapowiada też, że będzie sprzedawać

Legia Warszawa przedstawiła dwóch nowych zawodników - Domagoja Antolicia i Eduardo da Silvę. - Wzmocniliśmy zespół kolejnym piłkarzami prezentującymi wysoką jakość, możliwe jest, że w takiej sytuacji kilku zawodników odejdzie. Transfery do klubu oznaczają również transfery z klubu - powiedział Ivan Kepcija, dyrektor techniczny mistrzów Polski.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że mogliśmy sprowadzić takich zawodników. To jednak jedynie część obrazu, który będzie można zobaczyć w tym oknie transferowym, jak i w następnych. Do Legii będą trafiać zawodnicy różnych narodowości, z różnych rynków, przede wszystkim chcemy podnieść jakość całego zespołu. Poszukiwania nowych zawodników rozpoczynamy od szukania w Polsce, ale trzeba pamiętać o ograniczeniach budżetowych i kontraktach piłkarzy z innymi klubami. Finansowo nie jesteśmy w stanie sprowadzić niektórych graczy. - rozpoczął Kepcija.

Po czym dodał: W obecnej sytuacji, kiedy wzmocniliśmy zespół kolejnymi piłkarzami prezentującymi wysokie umiejętności, możliwe jest, że kilku zawodników odejdzie. Transfery do klubu oznaczają również transfery z klubu.

- Musimy patrzeć na obecne wzmocnienia szerzej, w kontekście następnych okien transferowych. Naszym zadaniem jest nie tylko odmłodzenie składu, ale przede wszystkim podniesienie jego jakości. Najpierw musimy pomyśleć o tym, co chcemy osiągnąć niedługo, dopiero później będziemy realizować kolejne cele, m.in. ten związany z odmłodzeniem kadry. Nie zrobimy jednak tego w jedną noc, ani w jedno okno. Na to potrzebujemy kliku lat - skomentował dyrektor techniczny Legii.

- Gdyby Eduardo był w innym momencie swojej kariery, lepszym, zapewne nie bylibyśmy w stanie go pozyskać. Mimo wszystko prezentuje on bardzo wysoką jakość, jest przykładem piłkarza, który osiągnął wielki sukces. Jesteśmy pewni, że teraz pomoże nam w realizacji naszych celów. Oczywiście w przypadku każdego transferu istnieje ryzyko związane z adaptacją piłkarza do nowych warunków, ale uważam, że sobie poradzi - zakończył Kepcija.