Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Legia goni lidera. Wysokie zwycięstwo z Bruk-Betem

3 : 0
Informacje
LOTTO Ekstraklasa 2017/18 - 19. kolejka
Sobota 09.12.2017 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Legia Warszawa
0
3
3
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
0
0
0
Składy i szczegóły
Legia Warszawa
Bramki: Guilherme (53. - karny), Pasquato (56.), Hamalainen (65.) Skład: Malarz - Broź, Pazdan, Dąbrowski, Hlousek - Mączyński, Moulin (80. Kopczyński) - Pasquato, Guilherme, Hamalainen (67. Szymański) - Niezgoda (71. Sadiku)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Kartki: Miković, Słaby - żółta Skład: Mucha - Jovanović, Putiwcew, Słaby - Pawłowski, Kupczak, Piątek, Miković (78. Szarek) - Stefanik (66. Janjatović), Iancu - Śpiączka (80. Guba)
Bez goli w pierwszej połowie, trzy strzelone w drugiej. Legia Warszawa w 19. kolejce Lotto Ekstraklasy pokonała na własnym stadionie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 3:0.

25 punktów - osiem zwycięstw, jeden remis. I czyste konto w ostatnich pięciu meczach - to ligowy bilans Legii w tym sezonie na własnym stadionie. W sobotę mistrz Polski znowu nie stracił punktów ani bramki. Pokonał Bruk-Bet Termalikę 3:0 i do prowadzącego w tabeli Górnika Zabrze traci już tylko punkt.

- Z Termaliką zagramy najsilniejszym możliwym składem - zapowiadał Romeo Jozak. I w sobotę faktycznie wystawił najmocniejszą jedenastkę. Z Guilherme, o którym już dzień przed meczem wiadomo było, że zimą opuszcza klub. - To profesjonalista. Wierzę, że nie odpuści. Zresztą widzę to, czułbym, gdyby był jakiś cień niepewności z jego strony, ale tak nie jest - dodawał trener Legii.

Niepewności ze strony Guilherme widać nie było, ale wielkiej zaciętości też nie. Było za to widać niezdecydowanie. Też u piłkarzy Bruk-Betu. Najbardziej u Bartosza Śpiączki, który już w 10. minucie powinien wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Ale nie wyprowadził. Mimo że praktycznie od połowy boiska biegł niepilnowany z piłką przy nodze, nie potrafił w sytuacji sam na sam pokonać Arkadiusza Malarza - uderzył wprost w niego.

To była najlepsza okazja bramkowa przed przerwą. Ale, nawet gdyby padła wtedy bramka, to i tak pewnie nie zostałaby uznana - anulowałby ją sędzia VAR, bo powtórki pokazały, że Śpiączka był na spalonym.

Legia tworzyła sobie więcej sytuacji. Oddawała więcej strzałów. Ale jeśli policzymy te celne, to długo, bo do początku drugiej połowy, był remis - 3:3. Dopiero czwarty celny strzał w wykonaniu warszawiaków skończył się golem. Trafił Guilherme z rzutu karnego, którego sędzia podyktował w 52. minucie po faulu na Michale Kopczyńskim.

To właśnie fiński pomocnik okazał się dla mistrzów Polski kluczowym piłkarzem w tym meczu. Nie tylko wywalczył rzut karny, ale kilka minut później asystował przy przepięknej bramce (z woleja) Cristiano Pasquato, a w 65. minucie sam pokonał Jana Muchę, swego czasu gwiazdę drużyny z Warszawy, ładnym strzałem tuż przy słupku.

W następnej kolejce, przedostatniej w tym roku, Legia zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice (wtorek godz. 18), a Bruk-Bet u siebie ze Śląskiem Wrocław (wtorek, godz. 20.30).

Więcej o: