Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Kibice Cracovii są wściekli na prezesa

Prezes Cracovii Janusz Filipiak nie dołożył ani złotówki do pomnika Józefa Kałuży, legendy klubu. Cała sytuacja bardzo zdenerwowała sympatyków "Pasów".

"Wielki człowiek futbolu. Mały człowiek interesu" - taki transparent pojawił się w sobotę na stadionie Cracovii, która grała z Niecieczą (1:1).

Przy pierwszym zdaniu znalazła się podobizna Józefa Kałuży, piłkarza (w latach 1912-31) i trenera Cracovii (1927-28). Druga część hasła odnosiła się do Filipiaka.

Dwa tygodnie temu przed stadionem klubu został odsłonięty pomnik Kałuży. Filipiak nie dołożył do jego powstania nawet złotówki. Ba, on się nawet nie zjawił się na ceremonii odsłonięcia pomnika.

Biznesmen nie widzi w tym jednak problemu.

- To zawsze była inicjatywa kibicowska, z którą nie mieliśmy nic wspólnego. Jeśli pewna grupa kibiców chce mieć pomnik, to proszę bardzo.(...) Nie blokowaliśmy budowy pomnika i nie sądzę, że musiałem się do tego dołożyć. Pomnik powstał i gdzie jest problem? Dlaczego ja miałem być częścią? - mówi FIlipiak cytowany przez sportowefakty.wp.pl.

Na domiar złego drużyna Michała Probierza totalnie zawodzi w lidze. Po czternastu meczach ma na swoim koncie zaledwie 12 punktów i jest przedostatnia w tabeli.