Legia - Zagłębie. Inaki Astiz: Nie dziwi mnie to, że kibice się na nas złoszczą

- To bardzo ważne, by w trudnym momencie czuć w wsparcie. Dostaliśmy je od trenera. Od kibiców nie, ale ich złość mnie nie dziwi - mówi Inaki Astiz, obrońca Legii Warszawa, która w sobotę - w ciszy, bez dopingu na trybunach - wygrała 2:1 Zagłębiem Lubin.

Bartosz Rzemiński: Siedzi w was jeszcze ten przegrany dwumecz z Sheriffem Tyraspol w IV rundzie Ligi Europy?

Inaki Astiz: Przez kilka ostatnich dni nasze nastroje były podłe. Nie jest łatwo o tym zapomnieć. No ale trzeba spróbować, nic już nie zrobimy... 

Co Jacek Magiera powiedział wam w szatni przed meczem z Zagłębiem?

- Trener bardzo nas zmotywował. Padło dużo pozytywnych słów. To bardzo ważne, by w trudnym momencie czuć wsparcie, nie spuścić głów. Trener Magiera to wie. Sam był kiedyś piłkarzem, więc ma duże doświadczenie. Wie, jak zachować się takich w sytuacjach. Jego wsparcie przed tym meczem było nam bardzo potrzebne.

Z trybun go nie dostaliście... W trakcie spotkania kibice byli cicho, ewentualnie nieliczni szydzili z was złośliwymi przyśpiewkami.

- Nie awansowaliśmy do fazy grupowej Ligi Europy i skoro sami jesteśmy na siebie źli, to tak samo źli mogą być też nasi kibice. Ich złość mnie nie dziwi. Ani nie zdziwiła, bo już przed meczem wiedzieliśmy, że na trybunach może być różnie. Dlatego skoncentrowaliśmy się na grze. Wykonaliśmy założenia taktyczne - dobrze się ustawialiśmy, nie pozwalaliśmy rywalom na groźne sytuacje w ofensywie - i wywalczyliśmy trzy punkty.

Rozmawialiście po meczu w szatni o tym, co się działo na trybunach?

- Nie, nie rozmawialiśmy. Trener nam pogratulował i kazał patrzeć do przodu. My wiemy, że trzeba wziąć się w garść, ciężko trenować i walczyć o jak najlepsze miejsce w lidze. Mam nadzieję, że powoli odzyskamy zaufanie kibiców.

Bez gry w Lidze Europy będzie wam łatwiej w ekstraklasie?

- Będzie inaczej. Do tej pory trener wprowadzał dużo rotacji. Widać to było chociażby po tym, w jakich składach zagraliśmy z Sheriffem i kilka dni później w meczu ligowym z Wisłą Płock. Teraz, jak będziemy grać co tydzień, zakładam, że tych rotacji będzie mniej. No ale zobaczymy.

W Legii jesteś od dwóch tygodni. Jak bardzo różni się ta drużyna od tej, z której odchodziłeś dwa lata temu?

- W samym klubie wiele się nie zmieniło. A w szatni? Jest kilku nowych chłopaków, z którymi dopiero się poznaję. Ale jest też wielu piłkarzy, których znam. Nie tylko ze wspólnej gry w Legii, ale też z innych klubów ekstraklasy. Wiadomo, że po ostatnich niepowodzeniach w europejskich pucharach atmosfera nie była najlepsza. Ale wierzę, że wygrana z Zagłębiem będzie początkiem lepszej formy i nastrojów. Że w kolejnych tygodniach będzie już tylko lepiej.

Więcej o: