Korona Kielce wygrała z Cracovią w ostatnim meczu 3. kolejki

Korona Kielce zanotowała pierwsze zwycięstwo w sezonie. Na własnym stadionie pokonała Cracovię 4:2.

Pierwsze 20 minut nie zwiastowało tego co może zdarzyć się w tym meczu. Początek był nudny i nijaki. Widać było, że temperatura przeszkadzała piłkarzom. Wszystko zmieniło się w 24. minucie, gdy strzelanie rozpoczął Michal Siplak. Środkowy obrońca Cracovii wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Szymona Drewniaka i strzałem głową pokonał Alomerovicia. Na odpowiedz gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Sześć minut później w polu karnym Cracovii znalazł się Bartosz Rymaniak (który na boisku w Kielcach wyczyniał cuda) i mocnym strzałem pokonał Adama Wilka. Po kolejnych pięciu minutach było już 2:1 dla Korony. W polu karnym Górski odegrał piłkę do Jukicia, a Chorwat płaskim strzałem szpicem buta dał prowadzenie gospodarzom.

W 41. minucie za faul Kallaste na Piątku sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wyrównał wynik spotkania. Jeszcze przed przerwą arbiter jeszcze raz wskazał na 11. metr. Tym razem we własnym polu karnym ręką zagrał Helik, a karnego na gola zamienił Nabil Aankour.

Na samym początku drugiej połowy Marcin Cebula mocnym strzałem w środek bramki ustalił wynik spotkania na 4:2. Na indywidualne wyróżnienie w ekipie gospodarzy zasługuje Bartosz Rymaniak, który w poniedziałkowym meczu był nie do zatrzymania. Jego długie rajdy prawą stroną i dryblingi były ozdobą spotkania.

To pierwsze zwycięstwo Korony Kielce w tym sezonie. Drużyna Gino Lettieriego awansowała na siódme miejsce w tabeli ekstraklasy. Cracovia jest dziewiąta. W następnej kolejce Korona zagra na wyjeździe z Arką Gdynia. Podopieczni Michała Probierza podejmą na własnym stadionie Lecha Poznań.

Więcej o: