Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Emocjonująca walka o Wisłę Kraków. Nowy inwestor przyjeżdża do Polski. Kim jest Joerg Loeser?

Wisła Kraków wkrótce powinna mieć nowego właściciela. Joerg Loeser potwierdził swój przyjazd do Krakowa. Niemiec spotka się w czwartek z przedstawicielami Tele-Foniki. W tle przyjazdu trwa spór na oświadczenia między Towarzystwem Sportowym Wisły Kraków, a Tele-Foniką, która jest umocowana do prowadzenia rozmów z nowym inwestorem. Przyglądamy się, jak wygląda sprawa ze sprzedażą Białej Gwiazdy i kim jest kandydat na nowego właściciela.

Mija dokładnie rok od jednej z najgłośniejszej i najbardziej kontrowersyjnej transakcji w historii polskiej Ekstraklasy. Po latach wielu sukcesów Bogusław Cupiał zdecydował na oddanie Wisły Kraków SA Jakubowi Meresińskiemu. Jak potoczyła się historia młodego biznesmena każdy dobrze wie, a przed zasłużonym klubem pojawiło się realne widomo gry w czwartej lidze.

Po bardzo burzliwym miesiącu klub został przejęty przez Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków i okazało się, że było to najlepsze możliwe posunięcie dla 13-krotnego mistrza Polski. Obecni właściciele już wcześniej próbowali kupić klub od Telefoniki, ale Cupiał nigdy nie był skłonny, by przekazać spółkę w ręce ,,kibiców’’. Podobne obiekcje miała rzesza fanów Białej Gwiazdy, ale  kryzysowa sytuacja z wakacji 2016 roku sprawiła, że była to jedyna możliwa droga, by podjąć próbę ratowania Wisły Kraków.

O tym, że Towarzystwo Sportowe dobrze poradziło sobie z rolą właściciela Wisły Kraków SA może świadczyć fakt, że przejmowali czerwoną latarnię ligi, a po roku ich rządów Wisła jest na pierwszym miejscu w tabeli. Co prawda tylko po dwóch kolejkach, ale różnica w zarządzaniu jest aż nadto widoczna.

Tajemnicza klauzula i bitwa o władzę

Telefonika zabezpieczyła jednak umowę sprzedaży TS-owi pewną klauzulą, która dawała firmie Bogusława Cupiała (a właściwie już jego córki), prawo do szukania nowego inwestora w klubie, a jeśli dana osoba zdecydowałaby się na jednorazową wpłatę przekraczającą 40 milionów złotych, to TS musiałby zdać wszystkie akcje w terminie 60 dni. W ramach rekompensaty  Towarzystwo otrzymałoby 40% zysków, czyli minimum 16 milionów złotych. Właśnie tę klauzulę postanowiła aktywować Stechert Gruppe, która złożyła ofertę w piątek 21 lipca.

Klauzula między TF Kable, a TS-em wygasała 23 lipca i każdy w klubie liczył, że nic do tego dnia się nie wydarzy. Zarząd miał jednak pewne informacje o zainteresowaniu klubem. Tutaj dochodzimy do sedna, skąd Stechert wiedziało o klauzuli. Wszystko wskazuje na to, że firma Stechert sondowała możliwość zakupu Wisły Kraków w drugiej połowie czerwca i wtedy została poinformowana  o istnieniu zapisu, który zmusza inwestora do wpłaty co najmniej 40 milionów złotych. W klubie liczono, że nikt taki się nie pojawi, a kwota skutecznie odstraszy chętnych.

Oferta została jednak złożona, i jak wielokrotnie informował Mateusz Miga z Przeglądu Sportowego, wywołała spore poruszenie w zarządzie klubu, który był całkowicie zaskoczony. TS zauważyło jednak, że propozycja została przekazana przez pośrednika bez odpowiedniego umocowania, a w ofercie został zastrzeżony warunek audytu, który sprawia, że nie można na nią odpowiedzieć jedynie potwierdzeniem sprzedaży, co według klubu jest równoznaczne z tym, że nie można tego nazwać ofertą.

Zarząd klubu zwołał konferencje, na której podkreślono, że oferta złożona była w sposób mało profesjonalny, a z osobami wykazanymi w ofercie nie można się było skontaktować.  Właśnie to wzbudziło podejrzenia zarządu klubu, który domaga się całkowitego prześwietlenia inwestora.

Obecny prezes Wisły Kraków, Marzena Sarapata wspomniała również o wypowiedzeniu Telefonice umowy pełnomocnictwa w szukaniu potencjalnego inwestora.  - Nie ma to żadnego znaczenia, bowiem Grupa TELE-FONIKA działała na podstawie uprawnienia wynikającego wprost ze wspomnianej umowy – czytamy w oświadczeniu Tele-Foniki.

Tele-Fonika w  opublikowanym przez siebie oświadczeniu potwierdza złożenie oferty przez Stechert i jednocześnie wspomina o konieczności odpowiedniego sprawdzenia potencjalnego nabywcy, by nie doszło do sytuacji z poprzedniego roku. Nie można jednak ukrywać, że Telefonika będzie dążyła do sprzedaży klubu niemieckiej firmie, bo jest to ostatnia szansa na odzyskanie 24 milionów złotych, które stanowią mniej więcej 1/7 zainwestowanych w klub funduszy. 

Całe zamieszanie ma zostać wyjaśnione już w czwartek. Właśnie wtedy do Krakowa ma przyjechać Joerg Loeser, który osobiście będzie rozmawiał z przedstawicielami Tele-Foniki. Wydaje się, że na to spotkanie powinni być również zaproszeni przedstawiciele Towarzystwa Sportowego. Wspomniała o tym firma byłego właściciela Wisły w opublikowanym we wtorek oświadczeniu: – Tele-Fonika podkreśla przy okazji, że podobnie jak TS, ma na uwadze dobro klubu i zapewnia, że pomoże przedstawicielom klubu w dokładnym zapoznaniu się z kontrahentem.

Kim jest potencjalny inwestor?

Stechert Gruppe to firma zajmująca się produkcją m.in. mebli biurowych i krzesełek stadionowych. Według niedawnych informacji Stechert zatrudnia ponad 200 osób, a ich roczny zysk za 2016 rok wyniósł blisko 40 milionów euro (Wisła Kraków kosztuje około 9,5 miliona euro).

Stechert ma już 60-letnią tradycję, ale po dokładniejszej analizie przedsiębiorcy trzeba skupić się na ostatnich dwóch latach działalności. W czerwcu 2015 roku zmarł wieloletni prezes Franz Stegner, a firma została przejęta przez jego synów. Niestety, ci fatalnie radzili sobie na rynku wydając miliony euro na złe inwestycje. Sprawiło to, że pod koniec 2016 roku grupa stanęła nad przepaścią bankructwa i pewnie by do tego doszło, gdyby nie tajemniczy inwestor, który przejął producenta m.in. krzesełek stadionowych.

Tą osobą jest Joerg Loeser. Niemiec od kilku lat mieszka w szwajcarskim Chur, a według dostępnych dokumentów posiada akcje piętnastu różnych podmiotów. Loeser figuruje również jako dyrektor AKJL IMMOBILIEN i Stechert-Gruppe. Loeser przejął Stechert za około 30 milionów euro.

W niemieckich mediach biznesmen zasłynął z dość tajemniczej sprawy związanej z praniem brudnych pieniędzy, w którą miał być zamieszany wraz z pewnym biznesmenem z Mołdawii. Obaj przedsiębiorcy mieli dopuścić się oszustw na około 200 milionów franków szwajcarskich w takich krajach, jak: Rosja, Rumunia i Mołdawia. Po rozpatrzeniu sprawy przez sąd okazało się jednak, że Loeserowi nie udowodniono żadnego związku z tą sprawą.

Ktoś za tym stoi?

W Internecie można również znaleźć informacje, jakoby Loeser był bliskim przyjacielem Dietricha Mateschitza, czyli szefa Red Bulla. Doniesienia o tym, że za sprawą przejęcia klubu może stać właśnie Red Bull wydają się być jednak znacznie przesadzone. Kibice Wisły Kraków natychmiastowo powiązali przyjaźń obu biznesmenów z szybkim sprowadzeniem Kamila Wojtkowskiego z RB Lipsk, czyli niemieckiego klubu Red Bulla.

Wszystko wskazuje jednak to, że Loeser sondował już możliwość ściągnięcia do Krakowa Jakuba Błaszczykowskiego z niemieckiego Wolsfburga. Żeby do tego transferu doszło, to Stechert musiałby w ekspresowym tempie przejąć akcje klubu, a Wisła musiałaby zapłacić za Błaszczykowskiego, który w okresie przygotowawczym prezentuje bardzo dobrą formę i prawdopodobnie będzie grał w pierwszym składzie Wilków.  

Wydaje się, że nic nie zatrzyma już procesu sprzedaży Wisły Kraków, bo Tele-Fonika będzie zdeterminowana, żeby odzyskać część swoich pieniędzy. W czwartek dojdzie jednak do ważnego spotkania Loesera z Tele-Foniką, po którym powinniśmy uzyskać więcej informacji na temat zamiarów niemieckiego inwestora. Trzeba jednak pamiętać, że warunkiem przejęcia akcji klubu jest jednorazowe przelanie 40 milionów złotych i minimum jednego grosza. W innym przypadku właścicielem nadal pozostanie Towarzystwo Sportowe Wisły Kraków.