Ekstraklasa. Górnik Zabrze buduje i ma ciekawy plan. "Odważnie patrzymy w przyszłość"

- Chcemy, żeby Górnik Zabrze był klubem śląskich miast i kojarzył się przede wszystkim z solidnością, ciężką pracą i szacunkiem do historii. Jeżeli będziemy systematycznie pracować i wierzyć we własne umiejętności, to jesteśmy w stanie bardzo mocno rozwinąć nie tylko zespół, ale też cały klub - mówi w rozmowie ze Sport.pl Marcin Brosz, szkoleniowiec Górnika Zabrze.

Dominik Wardzichowski: Michał Kucharczyk stwierdził, że przerwa między sezonami jest zbyt krótka. Ireneusz Mamrot, nowy trener Jagiellonii przyznał, że jego zespół będzie docierał się w trakcie sezonu, a co pan sądzi o letnich przygotowaniach do sezonu?

Marcin Brosz: - W przypadku Górnika Zabrze przygotowania trwają 14 dni. Krótko. Tydzień dłużej i byłoby optymalnie. Terminarz jest równy dla każdego zespołu i lepiej skupić się na pracy.

Trudno jest przygotować zespół w dwa tygodnie?

- Po dwóch tygodniach wakacji przygotowanie kondycyjne piłkarza spada od 5 do 10 procent, więc treningów nie zaczynamy od zera. Kontynuujemy pomysły, które wypracowaliśmy w poprzednim sezonie. W letnim okresie przygotowawczym nasza uwaga skupiona jest na jednostce. Kluczem do sukcesu jest indywidualna praca z piłkarzem. Spójrzmy na przykład na nawodnienie, które w letnich przygotowaniach jest kluczowe dla dobrej kondycji piłkarzy. Ubytek wody w treningu to parę litrów na jednego zawodnika. Picie odpowiedniej jakości wody nie tylko nawadnia organizm, ale też dotlenia go i naturalnie odkwasza. Bez odpowiedniego nawodnienia treningi mogłyby być niebezpieczne dla zdrowia piłkarzy.

W poprzednim sezonie plan przygotowań sprawdził się doskonale. Po roku przerwy wróciliście do ekstraklasy. To był najbardziej szalony sezon w pana karierze trenerskiej?

- To było ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne. O awans walczyliśmy do ostatniej kolejki. Stresu i nerwów nie brakowało.

Nie było momentu, w którym pomyślał pan, że szanse na awans do ekstraklasy przepadły?

- W klubie nie było wielkiego ciśnienia na awans. Oczywiście wszyscy marzyliśmy o powrocie do elity, ale skupialiśmy się na każdym kolejnym meczu i pracy z młodymi zawodnikami. Udało się. Teraz jesteśmy w ekstraklasie, ale najważniejsze, że drużyna zrobiła w poprzednim sezonie niesamowity progres. Dzielę sukcesy na krótko i długoterminowe. Najpierw trzeba wygrać najbliższy mecz, a dopiero później myśleć o awansie. W 1. lidze trudno złapać serię wygranych meczów. Nam udało się pod koniec sezonu i gdyby nie systematyczna praca, nie bylibyśmy gotowi na awans.

Po awansie łatwiej wrócić do treningów?

- Regeneracja po sukcesie przebiega szybciej, ale poprzedni sezon kosztował nas dużo emocji. Głowa musiała odpocząć, a chwilę później rozpoczęły się przygotowania do nowego sezonu.

Trudniejszego sezonu?

- Zdajemy sobie sprawę, że w ekstraklasie wymagania są większe. Ale nasze przygotowania nie różnią się od tych w pierwszej lidze. Na początku mojej pracy w Górniku nakreśliłem konkretny plan, który teraz systematycznie realizuję.

Jaki to plan?

- Zbudowaliśmy zespół głównie z młodych i niedoświadczonych piłkarzy. Dlatego w tym momencie transfery nie są najważniejsze. Dla mnie liczy się przede wszystkim rozwój tych zawodników, których już mam w kadrze. Ruchy transferowe Górnika Zabrze muszą być przemyślane. Do zespołu dołączyli Damian Kądzior, Michał Koj i Mateusz Wieteska – piłkarze, którzy są w stanie wnieść nową jakość do drużyny. Nie szukamy uzupełnień, a wzmocnień.

Trzy transfery to jednak trochę mało. Planujecie kolejne wzmocnienia?

- Jesteśmy otwartym klubem. Skupiamy się na ściąganiu młodych piłkarzy, ale nie tylko do pierwszego zespołu. Obserwujemy rozgrywki juniorów i najciekawszym piłkarzom proponujemy grę w Górniku. Oczywiście nie wszystkich udaje się sprowadzić do Zabrza, część z naszych planów nie udaje się zrealizować, ale działamy długofalowo i odważnie patrzymy w przyszłość.

Nie boi się pan, że gdy przyjdzie seria gorszych wyników, to działacze zapomną o długofalowej wizji budowania zespołu i zmienią trenera?

- Gdybym miał z góry zakładać, że nie uda mi się zrealizować moich celów, to siedziałbym w domu, a nie pracował w klubie ekstraklasy. Na początku mojej pracy w Zabrzu uzgodniłem z zarządem plan i nie mam zamiaru się z niego wycofać. Jasne, cały czas wprowadzamy drobne korekty, ale filozofia klubu się nie zmienia.

Jakie cele ma Górnik Zabrze po powrocie do ekstraklasy?

- Chcemy, żeby Górnik Zabrze był klubem śląskich miast i kojarzył się przede wszystkim z solidnością, ciężką pracą i szacunkiem do historii. Jeżeli będziemy systematycznie pracować, wierzyć we własne umiejętności to jesteśmy w stanie bardzo mocno rozwinąć zespół, ale też cały klub.

Partnerem Górnika Zabrze jest woda ID’EAU, która dba o jak najlepszą formę piłkarzy. Badania przeprowadzone przez AWF na zawodowych sportowcach potwierdziły jej pozytywny wpływ na organizm poddawany wzmożonemu wysiłkowi, dzięki szybszej regeneracji, w tym niwelowaniu zakwasów oraz wzmocnieniu odporności na długotrwały wysiłek fizyczny.

Więcej o: