Krzysztof Mączyński: Transfer z Wisły do Legii? Mój przykład pokazuje, że czasami warto ugryźć się w język

- Jeszcze pół roku temu nie wyobrażałem sobie, że kiedykolwiek odejdę z Wisły Kraków - mówi Krzysztof Mączyński, nowy pomocnik Legii Warszawa, z którą w czwartek związał się dwuletnią umową.

W czwartek, w samo południe, Legia poinformowała, że podpisała Mączyńskim dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o jeszcze jeden rok. - Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że nie jestem gwarancją strzelania goli i przeprowadzania spektakularnych akcji, a wiadomo, że dla kibiców to jest najważniejsze. Ja mogę dać gwarancję stabilności. Nie zejdę poniżej poziomu, który sobie zakładam, nie wyskoczę jednak również ponad jakiś poziom. Będę utrzymywał taki poziom, który doprowadził mnie do reprezentacji Polski i Legii - mówi Mączyński w pierwszym wywiadzie, którego udzielił zaraz po podpisaniu kontraktu oficjalnej stronie Legii Warszawa.

W Krakowie wielu jest takich, którzy transfer Mączyńskiego do Legii traktują jako zdradę. Tym bardziej, że piłkarz jakiś czas temu w programie "Liga+ Extra" zadeklarował, że nigdy nie przeniesie się do stołecznego klubu. - Jeżeli chodzi o moją odpowiedź w studio "nc+" na tę chwilę, kiedy było zadawane pytanie, czyli około pół roku temu, nie wyobrażałem sobie, że kiedykolwiek odejdę z Wisły  - zaznacza teraz Mączyński.

I dalej tłumaczy: - Wróciłem do Wisły i chciałem zakończyć tam karierę. Niestety, nie miałem na pewne rzeczy wpływu i kilka czynników wpłynęło na to, że musiałem podjąć taką decyzję. Dzisiaj oczywiście żałuję, że powiedziałem taką rzecz. Życie pokazało, że jestem w Legii. Być może mój przykład pokaże młodym chłopakom, że czasami warto ugryźć się w język i nie składać żadnych deklaracji, bo życie jest brutalne.

- Nigdy nie powiedziałem złego słowa na Legię. Mogę dzisiaj przyjść tutaj, rozmawiać z wami, bo mam tego pełną świadomość. Jedyna deklaracja, którą kiedyś złożyłem to to, że nigdy nie zagram w Cracovii i tego słowa dotrzymam. Wiem, że kibice w różny sposób będą odbierać moje słowa. Najlepszą odpowiedź postaram dać się na murawie. Ja na piersi nosiłem już trzy herby: Górnika Zabrze, ŁKS-u Łódź i Guizhou Renhe. W każdym z tych klubów oddawałem serce dla i w każdym z nich zyskałem szacunek. O to samo postaram się tutaj. Chcę przekonać kibiców do swojej osoby i będę chciał zrobić to na boisku, bo tam można udzielić najlepszej odpowiedz - podkreśla 24-krotny reprezentant Polski.

Mączyński w zespole mistrzów mistrzów Polski będzie występował z numerem 31. Wątpliwe jednak, by w nowych barwach zadebiutował już w meczu o Superpuchar z Arką Gdynia (piątek, godz. 20.30), bo z drużyną Jacka Magiery nie trenował jeszcze ani razu.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.