Legia - Wisła. Jacek Magiera: Obiecaliśmy to zwycięstwo jednemu z naszych kibiców

- Czy to był klasyk tylko z nazwy? To był mecz o trzy punkty. Zdobyliśmy je i to nas cieszy. Tym bardziej, że obiecaliśmy to zwycięstwo naszemu kibicowi - Kacprowi Szuckiemu - który walczy z chorobą nowotworową - powiedział Jacek Magiera, trener Legii Warszawa, która w niedzielę wygrała 1:0 z Wisłą Kraków.

- Cieszymy się ze zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie tak wyglądał. To znaczy, że będzie w nim dużo walki, determinacji. Ale była też jakość. Wygraliśmy przecież po ładnej akcji, gdzie kunsztem popisał się Miro Radović, mieliśmy też kilka innych, by podwyższyć wynik - zaczął pomeczową konferencję Magiera.

- Czy to był klasyk tylko z nazwy? To był mecz o trzy punkty. Zdobyliśmy je i to nas cieszy. Tym bardziej, że obiecaliśmy to zwycięstwo naszemu kibicowi - Kacprowi Szuckiemu - który walczy z chorobą nowotworową. Właśnie jemu je dedykujemy - dodał Magiera

I był dalej odpytywany: - Jak długo można grać bez napastnika? Jeśli tak pytacie, to obrażacie Miroslava Radovicia. Nie szukajcie problemów na siłę. Tomas Necid w sobotę na rozruchu doznał kontuzji stawu skokowego, a Daniel Chima Chukwu musi najpierw udowodnić, że zasługuje na miejsce w składzie - odpowiadał Magiera.

I dodawał: - Nemanja Nikolić i Aleksandar Priović od nas odeszli. Wiem, że strzelają gole w innych ligach, i się z tego cieszę. Ale do przeszłości już nie wracam, nie mam na nią wpływu.

Przyszłość, ta najbliższa, to dla Legii mecz z Lechią Gdańsk (19 marca, godz. 18).

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Agora SA