Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa w Sport.pl. Tom Hateley: Teraz Śląska Wrocław będzie trudno pokonać

- Przez ostatnie dwa tygodnie dużo czasu poświęcaliśmy na taktykę, na ustawienie w defensywie. I widać było w piątek, że dobrze wykorzystaliśmy ten czas - mówi w rozmowie z Sport.pl Tom Hateley, pomocnik Śląska Wrocław po zwycięstwie nad Lechem Poznań (1:0). Wrocławianie wydostali się ze strefy spadkowej.

Jacek Staszak: Zobaczyliśmy w piątek zupełnie innego Śląska niż wcześniej. Zdyscyplinowanego, pewnego siebie. Co się stało?

Tom Hateley, pomocnik Śląska: - Rozmawialiśmy jeszcze w tym tygodniu, że naprawdę dobrze wykorzystujemy przerwę na mecze reprezentacji. Pracowaliśmy przede wszystkim nad taktyką. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że teraz trudno nas pokonać. Mamy być silni i dobrze współpracować w obronie. Ale to nie ma być brzydki futbol, po prostu musimy troszeczkę więcej grać długimi podaniami. Efektywnie. Podawać do przodu, wiedzieć, kiedy założyć pressing, stwarzać sobie sytuacje. Mogliśmy z Lechem wcześniej zakończyć mecz i strzelić kolejne gole, ale i tak jestem szczęśliwy z trzech punktów.

Te dwa tygodnie przerwy były kluczowe?

- Dało nam to zdecydowanie więcej czasu na wspólną pracę. Przyszedł nowy trener, który chce nas nauczyć innych sposobów gry dlatego potrzebujemy tego, by móc dłużej popracować. Dużo czasu poświęcaliśmy na taktykę, na ustawienie w defensywie. I widać było w piątek, że dobrze wykorzystaliśmy ten czas. Mnie osobiście o wiele łatwiej się grało niż w poprzednich meczach. Dobrze dziś współpracowaliśmy, mieliśmy z tym wcześniej problemy, a wiem, że mamy lepszy skład niż pokazuje to tabela. Ale to tylko mały krok, następne musimy wykonać w nadchodzących siedmiu tygodniach.

Nad czym pracowaliście przez te dwa tygodnie?

- I nad atakiem, i obroną, ale przede wszystkim interesowały nas szybkie przejścia między atakiem a obroną. To dla nas bardzo ważne, a z tego co wiem, to nas za to krytykowano w ostatnim czasie. Nie stwarzaliśmy też wcześniej sytuacji, a teraz było ich dużo. Byliśmy silni.

Taki ma być Śląsk Mariusza Rumaka?

- Przede wszystkim trudny do pokonania. Musimy grać blisko siebie w obronie, utrudniać życie przeciwnikowi. Agresywni bez piłki, ale spokojni z nią. Trzeba być pewnym, że pierwsze podanie po odbiorze będzie dobre. Łatwo powiedzieć, że mamy grać do przodu, do napastnika, ale gdy on jest kryty, to trzeba myśleć inaczej. Potrzebowaliśmy innych bodźców, byliśmy w trudnym położeniu. Udało nam się to przezwyciężyć.

To był jeden z najlepszych występów Śląska w tym sezonie?

- Biorąc pod uwagę stawkę i fazę sezonu - na pewno. W dodatku wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na bardzo trudny teren. Może nie był to najpiękniejszy mecz, ale z uwagi na wszystko dookoła, to nie ma co myśleć o pięknej tiki-tace.

Ale pod koniec parę razy zagraliście z klepki.

- Tak, ale wtedy musieliśmy zwolnić grę. Mamy sporo doświadczenia i wiedzieliśmy, jak to zrobić.

Zmienił się Śląsk, zmienił się Ryota Morioka. Myślisz, że jego transformacja - stał się zdyscyplinowany i agresywny - była kluczowa w piątek?

- Tak. Trener musiał mu powiedzieć, żeby coś dał więcej od siebie. Jest bardzo utalentowany, jeśli chodzi o grę do przodu. Dużo widzi, potrafi dostrzec świetne możliwości do podania, widzimy to na każdym treningu. Ale musiał popracować nad defensywą. Więcej walczył, wspierał mnie i Tomka Hołotę w obronie. Bardzo się cieszę z jego występu i z tego, że zdobył bramkę.

Jak ci się pracuje z trenerem Rumakiem?

- Nie znam go za długo, ale wygląda na bardzo miłego człowieka. Robi świetne treningi, przyjemnie się na nie chodzi. W dodatku, co ważne, ma czas dla piłkarzy, jest do niego łatwy dostęp. To ktoś, z kim każdy zawodnik chciałby pracować.

Zobacz wideo

Grosicki jednym z najlepszych rezerwowych w Europie. Dołączy do panteonu wybitnych jokerów w historii futbolu? Oto oni! [WIDEO]

Więcej o: