Ekstraklasa w Sport.pl. Kosowski punktuje Wisłę: "piłkarze nie mają sił, szwankuje taktyka" i... proponuje Smudę

- Wisła potrzebuje teraz trenera, który zna ten klub, drużynę, ekstraklasę. Ściągnięcie Franciszka Smudy byłoby rozsądnym ruchem. Drużyna będzie przynajmniej biegać i pressować na całym boisku - mówi Kamil Kosowski, ekspert Canal+ i były piłkarz Wisły.

Był pan zdziwiony zwolnieniem Tadeusza Pawłowskiego?

Kamil Kosowski: - Nie byłem. Bardziej zdziwiło mnie jego przyjście do klubu. Życzyłem mu dobrze, bo to sympatycznyczłowiek, ale ze Śląska odszedł, gdy zespół był na mizernym 15. miejscu. Od Wisły otrzymał czas w trakcie przygotowań, do drużyny trafili nowi piłkarze, ale i to nie pomogło.

Co jest powodem tak słabej gry Wisły?

- Pierwsze trzy mecze były podobne. W pierwszej połowie zawodnicy Wisły mają siły, ale w drugiej części z nich opadają. Coś też nie zagrało w taktyce, ustawiali się za wysoko z Podbeskidziem i sami stracili gola. Gra Wisły jest nieuporządkowana, rozlazła.

Trener Pawłowski w wywiadzie dla Sport.pl powiedział, że jego zawodnicy w meczu z Podbeskidziem "wyglądali jakby zapomnieli jak się gra w piłkę, byli wystraszeni".

- Trener jest od tego, żeby wyciągnąć z piłkarzy to, co mają najlepsze. Jeśli trener mówi, że zawodnicy byli wystraszeni, to odpowiedź już znamy. Sam przyznaje się, że nie potrafił z nich za wiele wyciągnąć.

Co jeszcze szwankuje w Wiśle?

- Od dawna nie ma lidera środka pola. Wisła musi odzyskać płynność w grze, ktoś czasami powinien przytrzymać piłkę, zwolnić. Może brak takiego zawodnika skutkuje też brakiem sił? Zobaczymy jak będzie po transferze Petara Brleka i adaptacji Rafała Wolskiego. Na pewno Wisła ma dziś niezłą kadrę, na miejsca 4-6. W najgorszym wypadku 4-8., ale absolutnie nie jest to drużyna, która powinna walczyć o utrzymanie. Wszystko jednak weryfikuje boisko.

Jak pan ocenia nowych piłkarzy?

- Bardzo dużo nasłuchałem się o skrzydłowym Witaliju Bałaszowie, ale dotąd bardzo mnie zawodził. Coś też jest nie tak w jego współpracy z resztą drużyny. Ustawienie kolegów sprawia, że ma przed sobą dwóch-trzech rywali, a w polskiej lidze nie ma dryblerów, którzy potrafiliby minąć tylu przeciwników. Z kolei gdy wrzuca piłkę w pole karnym, to w szesnastce jest jeden czy dwóch kolegów z drużyny. Z nowych piłkarzy chyba najlepiej prezentuje się napastnik Zdenek Ondraszek, widać że mu zależy.

Rafał Pietrzak popełnił głupi błąd z Podbeskidziem, przez który Wisła straciła gola, ale na razie to są dopiero jego początki. Może zobaczymy ich lepsze oblicze, gdy Wisła się przełamie.

"Przegląd Sportowy" napisał, że kandydatem na nowego trenera Wisły jest Paweł Janas i Franciszek Smuda. Wisła ma pomysł na siebie? Ciągle porusza się wśród tych samych nazwisk.

- A ja uważam, że Wisła potrzebuje teraz kogoś, kto zna ten klub, drużynę, ekstraklasę. Ściągnięcie Smudy byłoby rozsądnym ruchem. Drużyna będzie przynajmniej biegać i pressować na całym boisku.

Załóżmy, że Wisła się utrzyma - co dalej?

- Wydaje mi się, że w Wiśle powinna nastąpić zmiana pokoleniowa. Pytanie czy prezes Cupiał będzie chciał wprowadzić w klubie nowe standardy i poprawić zarządzanie w klubie? Kiedy my graliśmy w Wiśle, cały zespół identyfikował się z tym klubem. Teraz trzeba przygotować się na inne czasy. Piłkarze chcą odchodzić do Legii czy Lecha. Najpierw trzeba utrzymać zespół, a potem zacząć wszystko od nowa. Ze wsparciem prezesa Cupiała.

Zobacz wideo

Nowy piłkarz Legii ma ciekawe życie. Kim jest Michaił Aleksandrow? Kochający tata, wakacje z tygrysami i żona top-modelka [FOTOSTORY]

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.