Ekstraklasa w Sport.pl. Radosław Cierzniak w Legii jeszcze w tym miesiącu?

Jeśli w piątek związek rozwiąże kontrakt zesłanego przez Wisłę do rezerw bramkarza, Cierzniak będzie mógł natychmiast przejść do Legii.

Na początku lutego 33-letni golkiper podpisał obowiązujący od lipca trzyletni kontrakt z Legią. Mógł to zrobić, bo w czerwcu kończy się jego umowa z Wisłą. Legioniści próbowali go wykupić natychmiast - oferowali 500 tys. zł za niego i Konrada Handzlika - ale zaprotestował Bogusław Cupiał, który nigdy nie sprzedał piłkarza Legii.

To właśnie właściciel Wisły zdecydował, że Cierzniak zostanie zesłany do rezerw. Oficjalnie klub decyzji nie wytłumaczył, nieoficjalnie zarzuca zawodnikowi nielojalność - piłkarz miał obiecywać, że jeśli odejdzie, to do zagranicznego klubu.

- Dziwi nas ta sytuacja, ale nie możemy już nic zrobić. Nie prowadzimy żadnych rozmów z Wisłą. Próbowaliśmy się porozumieć w styczniu. Złożyliśmy za Cierzniaka trzy oferty. Jak Wisła mówiła, że chce 200 tys. zł, to dawaliśmy 200. Jak chciała więcej, dawaliśmy więcej - mówi prezes Legii Bogusław Leśnodorski.

Zdaniem agenta Tomasza Magdziarza, Wisła jeszcze w grudniu nie robiła jego klientowi żadnych problemów. Wtedy okazało się, że Cierzniak nie przedłuży umowy, a dyrektor sportowy Wisły Zdzisław Kapka, powiedział agentowi, by znalazł mu nowy klub. Podał nawet kwotę odstępnego - 200 tys. zł.

Cierzniak wstrzymywał się z decyzją o pozwaniu Wisły do Izby ds. Rozstrzygania Sporów przy PZPN, choć Polski Związek Piłkarzy od początku twierdził, że pozbawieni miejsca w pierwszym zespole zawodnicy mają do tego prawo. W tym tygodniu bramkarz skierował sprawę do Izby, poprosił o wyrok pod rygorem natychmiastowej wykonalności. Gdyby tak się stało, kontrakt z Wisłą zostałby natychmiast rozwiązany, a odwołania klubu z Krakowa nie miałyby sensu.

Gdyby Izba rozwiązała umowę, ale bez tego rygoru, Wisła może zgłosić apelację, a później odwołać się do Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie. W takim wypadku Cierzniak pozostałby w Krakowie aż do rozpatrzenia wszystkich odwołań, co może potrwać do końca kontraktu. Podobnie będzie, jeśli Izba przychyli się do stanowiska klubu i nie rozwiąże umowy piłkarza.

Izba zbierze się w piątek. Wisła będzie argumentowała, że odesłanie bramkarza do drugiego zespołu to nie powód do rozwiązania kontraktu, tym bardziej, że klub sumiennie wypełnia wobec zawodnika wszystkie zobowiązania.

Rzuty karne są nudne? Nie! Oto najciekawsze sposoby na ich wykonanie [WIDEO]

Więcej o: