Ekstraklasa w Sport.pl. Maciej Skorża zastąpi Kazimierza Moskala w Wiśle Kraków?

Kazimierz Moskal przestał być trenerem Wisły Kraków. Rozwiązał umowę za porozumieniem stron. Nazwisko jego następcy - Macieja Skorży - krąży po środowisku piłkarskim już od dłuższego czasu.

O zwolnieniu z Wisły Kraków Moskala mówiło się w zasadzie od samego początku sezonu - wystarczył naznaczony remisami początek sezonu, by otwarcie zaczęto mówić o tym, że Bogusław Cupiał podpisał już wyrok na trenera. To, że Moskal został w klubie do końca listopada, to zasługa przede wszystkim prezesa Roberta Gaszyńskiego, który przekonał właściciela klubu, że byłby to ruch pochopny i kosztowny - trzeba by było wówczas utrzymywać trzech trenerów - Franciszka Smudę, który wciąż ma ważny kontrakt, Moskala i nowego szkoleniowca.

Po porażce w derbach Krakowa z Cracovią (1:2) wszystko nabrało rozpędu. W poniedziałek przed południem klub poinformował, że kontrakt Moskala został rozwiązany za porozumieniem stron. Nie trzeba więc mu płacić pensji, natomiast nie ma informacji jaką trener dostał odprawę.

Do następnego meczu - w środę z Lechem Poznań na wyjeździe - drużynę będzie przygotowywać Marcin Broniszewski, który nie ma licencji UEFA PRO. Może jednak warunkowo prowadzić zespół, zgodnie z uchwałą PZPN, przez 10 dni. Jeśli poszukiwania nowego trenera by się przedłużyły i Broniszewski nadal prowadziłby zespół, to formalnie szkoleniowcem musiałby być ktoś inny.

Gdy w październiku tego roku zwalniano Macieja Skorżę z Lecha, bardzo szybko rozwiązano umowę z nim i z jego asystentami. Wszystko przez to, że w Poznaniu wiedzieli już, że trener ma już ofertę z Wisły. W Krakowie Skorża miał usłyszeć, że najpóźniej w zimie, a niewykluczone, że jeszcze w trakcie rundy jesiennej, może wrócić do klubu, który prowadził w latach 2007-10. Zdobył dwa mistrzostwa Polski. Pierwsze sygnały o porozumieniu między Wisłą a trenerem Lecha pojawiły się jeszcze zanim poznaniacy wpadli w spiralę porażek.

Skorża na początku listopada mówił "Super Expressowi", że odrzucił niedawno jedną ofertę z kraju, bo ma dżentelmeńską umowę z Lechem, że do końca roku nie będzie pracował w żadnym polskim klubie. W takiej sytuacji Wisłę objąłby dopiero w styczniu.

Do końca rundy jesiennej pozostały jeszcze cztery spotkania. Poza Lechem Wisła zmierzy się jeszcze z Legią Warszawa, Lechią Gdańsk i Pogonią Szczecin.

Zobacz wideo

Nie wiesz, kto powinien dostać Złotą Piłkę? Rozwiąż! [PSYCHOTEST]

Czy Maciej Skorża byłby odpowiednim trenerem dla piłkarzy Wisły?
Więcej o: