Bilans stu poprzednich spotkań zdecydowanie przemawia na korzyść Górnika, który jednak poza własnym stadionem wygrał z Ruchem tylko jedenastokrotnie. Niebiescy ostatni raz u siebie przegrali z lokalnym rywalem bardzo dawno, bo 28 lutego 2009 roku, w sezonie, po którym zabrzanie spadli z ekstraklasy. Tym razem to piłkarze Jana Kociana po bardzo słabym starcie w lidze grają z nożem na gardle. Po dziesięciu kolejkach Ruch jest czternasty w tabeli. Górnik plasuje się na czwartym miejscu z zaledwie dwoma punktami straty do lidera.
- W zeszłym sezonie oba wielkie śląskie kluby do ostatniej kolejki walczyły o trzecie miejsce w tabeli i start w europejskich pucharach. Górą był Ruch, który wtedy świętował zdobycie brązowych medali, ale dziś płaci wysoką cenę za próbę podboju Europy: doświadczonym - nie wypada powiedzieć "starszym" - graczom Jana Kociana w lidze zaczyna brakować sił. Co innego Górnik, który tegoroczną wiosnę miał koszmarną, ale runda jesienna znów okazuje się dla zabrzan szczęśliwa - mówi Żelisław Żyżyński, dziennikarz NC+.