Przemysław Zych: Mój pakt z diabłem, czyli Ekstraklasą SA

Już w piątek rusza 31. kolejka Ekstraklasy. Ekstraklasy, która została podzielona na grupę spadkową i grupę mistrzowską. Siedem kolejek, które przyniosą nam z pewnością wiele emocji. O reformie i swoich wątpliwościach wobec niej pisze Przemysław Zych:
Zawisza Bydgoszcz - Ruch Chorzów
Fot. Pawel Malinowski / Agencja Wyborcza.pl

Tu są Twoje bilety na mundial! Weź udział w konkursie i pojedź na Misję Brazylia! ?

Mam problem z reformą ekstraklasy. Gdy większość dziennikarzy zdążyła wyrazić opinie, od których nie będzie odwrotu - są tak skrajne, że nie będą mogli ich zmienić z dnia na dzień - ja wciąż jeszcze nie wiem, co o niej myśleć. Cały czas przyglądam się reformie, dostrzegam pozytywy i negatywy. Nie widzę szans, żebym kiedykolwiek ocenił ją na szkolną piątkę, ale nie widzę też podstaw, abym od razu wystawił pałę. Ale jestem gotów podpisać cyrograf z diabłem (Ekstraklasą SA) i uznać, że pomysł wypalił pod kilkoma warunkami.

Zacznę od tego, że w reformie najbardziej nie podoba mi się... kolejność prac Ekstraklasy SA. Szukam w działaniach zarządców ligi potwierdzenia słów, które szef rady nadzorczej tej spółki Maciej Wandzel miał wypowiedzieć dwa lata temu w gronie osób, z którymi przejmował zarządzanie ekstraklasą: - Zróbmy w ciągu dekady z naszej ligi kopię Bundesligi.

Szybki rzut oka na fragment książki "Tor!" (o niemieckiej piłce, m.in. o odbudowie Bundesligi), którą w tym miesiącu wypuściło Wydawnictwo Kopalnia:

"W 2001 roku DFB [związek piłkarski, zarządza ligą wraz z DFL] wydał dekret, że tylko kluby prowadzące akademie młodzieżowe albo centra kształcenia dostaną licencję na grę w Bundeslidze. Rok później ta nowa reguła objęła także zespoły 2. Bundesligi. Określała nawet, ilu zawodników mogących grać w niemieckich reprezentacjach młodzieżowych powinno być w składach, ilu trenerów i fizjologów klub musiał zatrudniać, jak powinien współdziałać z lokalnymi szkołami (...)".

I teraz błyskawiczny zjazd na ziemię. Szefowie klubów ligowych i ci wzorujący się na Bundeslidze zarządcy Ekstraklasy SA najpierw pomyśleli o tych wszystkich dziwactwach - z nich: dzielenie punktów i niesymetryczny podział meczów u siebie i na wyjeździe, bardziej, trochę się tego wstydzę, oburza mnie to drugie - a nie o zwiększeniu wymogów licencyjnych w kwestii akademii. I tu was pewnie zaskoczę, bo ostatnio prezesi nawet te wymogi sobie obniżyli! Aby tym razem, jak usłyszałem, nie było lipy, że ktoś ich nie spełni. Mądre, prawda?

Rusza finałowa runda ekstraklasy! Dołącz do gry i walcz w dodatkowej lidze Sport.pl w WYGRAJ LIGĘ!

W reformie widzę więc głównie marnotrawstwo energii, którą równie dobrze można było spożytkować, wymyślając sensowny sposób finansowania tych akademii z kwoty 112,5 mln złotych przekazywanych co sezon przez NC+, a skoncentrowano się na celach wybitnie krótkofalowych. Podnoszeniu wartości następnego kontraktu telewizyjnego poprzez próbę wyprodukowania ciekawego finiszu. Gdy rozmawiałem z prezesem Ekstraklasy SA Bogusławem Biszofem przed startem rundy wiosennej, to zresztą przyznał. - Wiele zależy od emocji w rundzie mistrzowskiej po reformie ligi - usłyszałem w kontekście następnego kontraktu telewizyjnego, który ma obowiązywać od lipca 2015 roku, a wedle prezesa w szczęśliwych okolicznościach może wzrosnąć o 10 procent w stosunku do obecnej stawki.

Finalnie mnie guzik obchodzą emocje, bo nie wyjdą potem na boisko w europejskich pucharach. Dodatkowy jeden mecz z Lechem czy Wisłą sportowego poziomu drużyny, która zmierza do eliminacji Ligi Mistrzów, też nie podniesie, i na odwrót. Udam, że nie widzę, iż Ekstraklasa SA sili się, by w najbliższym miesiącu wystawić popisowy spektakl przed prezesami telewizji zainteresowanych ligą od 2015 roku, gdyby Legia (w końcu to ona ma największe szanse na eliminacje Ligi Mistrzów) dzięki wypracowanemu na dodatkowych meczach zarobkowi rzędu kilkuset tysięcy euro ( taki szacuje prezes Bogusław Leśnodorski ) zakupiła piłkarza, który w eliminacjach Ligi Mistrzów strzeli ważnego gola i finalnie pomoże drużynie w awansie do następnej rundy. Gdy zarobione kilkaset tysięcy euro przez Lecha pozwoli na kolejny sezon utrzymać np. Gergo Lovrencsicsa, co przełoży się na awans zespołu do fazy grupowej Ligi Europy. Mało to? Według mnie wystarczy, aby na chwilę stać się fanem ćwiartowania punktów, jednym z rozumnych inaczej , założyć różowe okulary, uznać, że reforma jest OK i na chwilę zapomnieć, że bez wymogu profesjonalnych akademii Wandzel i Biszof prędzej ściągną tę ligę w dół rankingu UEFA, niż podciągną w kierunku Bundesligi.

Mecze 31. kolejki Ekstraklasy. Wszystko na żywo na Sport.pl:

Piątek:

18:00 Cracovia - Podbeskidzie

20:30 Lech - Wisła

Sobota:

15:30 Śląsk - Zagłębie

18:00 Jagiellonia - Piast

20:30 Legia - Zawisza

Niedziela:

15:30 Korona - Widzew

18:00 Ruch - Lechia

Poniedziałek:

18:00 Pogoń - Górnik

Korzystasz z Gmaila? Zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy

Wygraj tablet Acer Iconia W4 i odkryj nowe oblicze apki Sport.pl LIVE

Więcej o: