Sportowy weekend. Kozak Robak, kit Ekstraklasy, Mourinho skarbnicą cytatów

W ten weekend na pewno uwagę warto zwrócić na wyczyn Marcina Robaka, który mimo rodzinnej tragedii był bohaterem Pogoni w meczu z Koroną. Zawiódł nasz hit ekstraklasy, który zgodnym głosem ekspertów został mianowany kitem, a Jose Mourinho po raz kolejny okazał się skarbnicą cytatów.

"Sportowy weekend" to tytuł cyklu w Sport.pl. Co tydzień w niedzielę wieczorem podsumowujemy weekend w światowym sporcie, pisząc o tematach niekoniecznie lądujących na czołówkach portali. Wybieramy: wydarzenie, bohatera, antybohatera, liczbę, wideo, zdjęcie, cytat i tweet weekendu.

Wydarzenie weekendu

Mecz Legia - Lech. Miało być tak pięknie, wywiady miały być. Media hurtowo produkowały zapowiedzi hitu Ekstraklasy. Hitu, który miał być znaczącym w walce o mistrzostwie Polski. Wyszło niestety tak jak zwykle w przypadku polskich hitów. Zapowiedziało się 25 zagranicznych skautów, którzy mieli obserwować gwiazdy polskiej ligi. Niestety wyjadą pustymi notesami. Zawiodły obydwie drużyny. Nuda, zaśnięcia, chrapanie. To przeważało na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej.

Bohater weekendu

Marcin Robak - snajper Pogoni Szczecin w meczu z Koroną Kielce strzelił dwie bramki, a jego zespół odrobił straty i dzięki niemu zremisował z Koroną Kielce 2:2. Sam zawodnik przewodzi w klasyfikacji strzelców z 18 golami na koncie. Robak w meczu wystąpił mimo rodzinnej tragedii. Będąc już w Kielcach, dowiedział się o śmierci matki. Mimo tego postanowił pozostać i wystąpić w meczu, którego został bohaterem. - Marcin Robak to największy kozak, z jakim pracowałem. Wielki szacunek dla niego za to, co zrobił. Chapeau bas! - powiedział po meczu bramkarz Pogoni Radosław Janukiewicz.

Antybohater weekendu

Takie czasy nastały w polskiej ekstraklasie. Raz po raz na trybunach odpalane są race, raz po raz cieszy się Komisja Ligi, która nakłada kary finansowe na polskie klubu. Tym razem kary czekają Koronę Kielce, której kibole podczas meczu z Pogonią postanowili zadymić stadion. Sędzia Krzysztof Jakubik nie miał wyjścia, musiał przerwać spotkanie na 20 minut, a piłkarze mieli niezapowiedzianą wizytę w szatni na odpoczynek.

T-Mobile Ekstraklasa. Korona Kielce - Pogoń Szczecin (2:2). Przerwa w meczu po tym, jak kibice Korony odpalili raceT-Mobile Ekstraklasa. Korona Kielce - Pogoń Szczecin (2:2). Przerwa w meczu po tym, jak kibice Korony odpalili race Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Kibole Korony

Liczba weekendu

19 - Tyle ligowych wygranych z rzędu zaliczył Bayern Monachium aż do sobotniego meczu z Hoffenheim. Pewni już mistrzostwa Bawarczycy wybiegli w tym meczu w trochę rezerwowym składzie. Pep Guardiola postanowił dać odpocząć niektórym zawodnikom przed wtorkowym meczu ćwierćfinału LM z Manchesterem United. Odpoczynek, odpoczynkiem, ale świetna passa została przerwana. Mecz zakończył się wynikiem 3:3, a Pep Guardiola wyjątkowo surowo podszedł do poczynań swoich podopiecznych. - Zagraliśmy fatalnie i musimy to przeanalizować. W drugiej połowie praktycznie nie istnieliśmy, a goście całkowicie przejęli kontrolę na boisku. Tak grając, jesteśmy siedemnastą drużyną w Bundeslidze, a przecież przed nami ćwierćfinał z Manchesterem United. Jeśli nie zmienimy swojego podejścia, to odpadniemy.

Bayern nadal może jednak zrobić inny rekord. W tym sezonie w lidze jeszcze nie przegrał. I nie przegra?

Cytat weekendu

Skarbnicą cytatów w ten weekend był menedżer Chelsea Londyn Jose Mourinho. Jego drużyna przegrała 0:1 z Crystal Palace. Strata punktów może być bardzo bolesna w walce o mistrzostwo Anglii. Dla Portugalczyk w zasadzie wszystko już zostało 'pozamiatane'. - Straciliśmy szansę na mistrzostwo Anglii - powiedział Mourinho.

Z kolei na konferencji prasowej został zapytany o to, czego zabrakło jego podopiecznym. "Nie mogę tego powiedzieć, ale mogę to napisać". Wziął kartkę i napisał jedno słowo: "Jaj".

W czasie meczu była jeszcze jedna dziwna sytuacja. Mourinho podszedł do chłopca podającego piłki, który pomagał gospodarzom grać na czas, i zaczął mu coś szeptać. A powiedział mu: - Powiedziałem mu, żeby nie grał na czas, bo jeden z moich piłkarzy go uderzy.

 

Tweet weekendu

Tweet Bogusława LeśnodorskiegoTweet Bogusława Leśnodorskiego Fot.

Prezes i współwłaściciel Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski, mimo słabej gry swojego zespołu w meczu z Lechem, mógł triumfować. Nie sprawdziły się jego przewidywania z przerwy zimowej, gdy trenera Kolejorza Mariusza Rumaka typował jako pierwszego, który straci pracę w ekstraklasie, więc dopiec mu można w inny sposób. Na pytanie Krzysztofa Stanowskiego z portalu Weszło "Czy Mariusz Rumak wygrał jakikolwiek WAŻNY mecz?", prezes Legii odpowiedział zwięźle: "Nigdy'.

I rzeczywiście ma rację. Mariusz Rumak w swoim pierwszym podejściu w europejskich pucharach odpadł w III rundzie eliminacyjnej z Ligi Europejskiej po dwumeczu z AIK-iem Solna. Trzy dni później pożegnał się też z Pucharem Polski wstydliwą porażką z Olimpią Grudziądz. Na koniec sezonu przegrał mecz o mistrzostwo z Legią w Warszawie 0:1, by tydzień później ostatecznie pozbawić się szans na sukces po porażce 0:2 z Podbeskidziem.

Ten sezon w europejskich pucharach to dla Lecha i Mariusza Rumaka jeszcze większy powód do wstydu. Znowu III runda eliminacji, ale rywal dużo słabszy. Lepszy od Kolejorza okazał się Żalgiris Wilno. W Pucharze Polski Lech awansował do 1/8 finału, gdzie lepsza była pierwszoligowa Miedź (0:2). No i teraz, pod koniec sezonu zasadniczego przyszła porażka 0:1 z Legią. Czy też zadecyduje o braku mistrzostwa?

Wideo weekendu

W derbach Barcelony o zwycięstwie mistrzów Hiszpanii zadecydował rzut karny wykorzystany przez Leo Messiego. Potem czerwoną kartkę zobaczył bramkarz Espanyolu Casilla. Gospodarze mieli wtedy wykorzystane już wszystkie zmiany, więc na bramce pojawił się obrońca Javi Lopez. Bramki nie puścił i popisał się dwiema świetnymi interwencjami po strzałach Alexisa Sancheza. Szczególnie efektowna była ta, w której Chilijczyk próbował go przelobować. Na poniższym filmiku od 1:34:11:

 

Zdjęcie weekendu

Hasło krytykujące trenera Davida Moyesa nad Old TraffordHasło krytykujące trenera Davida Moyesa nad Old Trafford Fot. Jon Super

Różne bywają formy protestu kibiców przeciwko działaczom, trenerom czy słabo spisującym się piłkarzom swoich klubów. W Polsce zwykle są to rzucane na boisko race, milczenie trybun, wulgarne wyzywanie 'winnych', a czasem nawet 'rozmowy wychowawcze' na treningach. W Manchesterze wrogiem numer jeden od kilku miesięcy jest David Moyes, menedżer United. W meczu z Aston Villą (wygranym 4:1), nad stadionem Old Trafford pojawił się samolot z banerem ""Wrong One - Moyes Out!". To oczywiste nawiązanie do transparentu "The Chosen One" (pol. wybrany), który zawisł na stadionie po tym, jak Moyesa na swojego następcę namaścił Sir Alex Ferguson.

Więcej o: