Ekstraklasa zmienia pomysł. Nie będzie podziału punktów

Ekstraklasa SA poinformowała, że w sondażowym głosowaniu większość klubów poparła wprowadzaną od przyszłego sezony reformę ekstraklasy. Z jednym - bardzo istotnym - zastrzeżeniem. Po 30 meczach rundy zasadniczej nie dojdzie do podziału przez 2 wcześniej zdobytych punktów.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Projekt pod roboczą nazwą ESA-37 wywołał duże kontrowersje mniejszych klubów, które groziły buntem przeciw pomysłowi spółki. Sama Ekstraklasa SA zapowiadała, że dzięki większej liczbie spotkań liga będzie atrakcyjniejsza. Zwiększenie liczby meczów utrzymano. Tak jak w pierwotnym projekcie zespoły ekstraklasy po 30 kolejkach rozegrają jeszcze siedem dodatkowych. Osiem najlepszych drużyn będzie w nich walczyło o mistrzostwo, osiem słabszych - o utrzymanie. Każda z drużyn ekstraklasy rozegra więc 37 meczów w sezonie.

W pierwotnym projekcie zakładano jednak, że punkty zdobyte w 30 pierwszych kolejkach przed dodatkową rundą będą dzielone przez 2. Oznaczało to, że różnice między drużynami w tabeli znacząco by się zmniejszyły. Z tego pomysłu zrezygnowano. W fazę finałową drużyny wejdą z punktami, które wcześniej zdobyły.

"Jednocześnie podkreślamy, iż reforma wejdzie w życie dopiero po zaakceptowaniu terminarza i regulaminu rozgrywek przez Zarząd PZPN, który podejmie tę decyzję najpóźniej do 22 maja. Do tego czasu Zarząd Ekstraklasy SA będzie prowadził robocze konsultacje z Zarządem PZPN" - czytamy w oświadczeniu Ekstraklasy SA.

W praktyce reforma w obecnym kształcie różni się tylko tym, że drużyny zagrają więcej meczów. A te najlepsze na koniec sezonu będą się mierzyły między sobą. Te słabsze też będą grały w maju i czerwcu tylko ze sobą.

Jak Jan Urban ? podaje rękę piłkarzom

Więcej o: