Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Liga mocna swoją słabością

Legii nie stać na 100 tys. euro za Gruzina Walida Dwaliszwilego. Wisła, Lech i Śląsk pozbyły się najwyżej opłacanych piłkarzy, inne kluby ledwie wiążą koniec z końcem. Nie ma chętnych do inwestowania w ligę, kibiców na stadionach nie przybywa.

Latem tylko Lech, Jagiellonia, Zagłębie i Ruch wydały więcej niż milion złotych na zawodników. Do dwóch milionów nie zbliżył się nikt. Transfery Piasta Gliwice kosztowały 12,3 tys. zł - tyle beniaminek zapłacił za wypożyczenie Pawła Oleksego z Zawiszy.

W "Skarbach Kibica" w rubryce "Przybyli" przy nazwiskach nowych graczy są informacje, że przyszli za darmo albo wrócili z wypożyczenia. Właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski wycofał się z futbolu. Drugiego, który szastałby pieniędzmi na prawo i lewo, nie ma.

Liga straciła króla strzelców Łotysza Artjoma Rudniewa, który odszedł z Lecha do HSV za ponad 3 mln euro. Do Chin poznański klub sprzedał za 0,5 mln euro Białorusina Siergieja Kriwca. O ile można zrozumieć Grzegorza Wojtkowiaka, który zamienił Lecha na II-ligowe TSV Monachium, o tyle odejście czołowego rozgrywającego ligi Semira Stilicia do Karpat Lwów (14. zespół ligi ukraińskiej poprzedniego sezonu) daje fatalne świadectwo lidze i jednej z jej gwiazd. Stilić, kiedy mu się chciało, potrafił jednym kopnięciem rozstrzygnąć mecz. Wylądował we Lwowie. W ich miejsce Lech wypożyczył za 100 tys. euro Węgra Grego Lovrencsicsa, który dobrze zaczął sezon i na bezrybiu może być jedną z gwiazd ligi. Za taką samą kwotę poznaniacy kupili Łukasza Trałkę z Polonii.

Najdroższym transferem ekstraklasy jest Robert Jeż - Zagłębie zapłaciło za słowackiego rozgrywającego Polonii 300 tys. euro.

Rok temu wydarzeniem lata było sprowadzenie do Legii za darmo byłego reprezentanta Serbii Danijela Ljuboi, który wcześniej strzelał gole w Ligue 1 i Bundeslidze. Dziś na zawodnika, któremu trzeba płacić prawie 0,5 mln euro rocznie, nie było stać żadnej drużyny. 34-letni napastnik przedłużył kontrakt o rok, ale zgodził się na obniżkę zarobków.

Nie było też spektakularnych powrotów do ekstraklasy. Największym wydarzeniem jest przyjazd Arkadiusza Głowackiego, któremu skończył się kontrakt z Trabzonsporem. Turcy przepędzili też braci Brożków - Piotr jest w Lechii, Paweł szuka klubu. Dla Wisły, z której wyjechał może być za drogi.

Właściciele, m.in. Legii, dali wyraźny sygnał - koniec z pożyczaniem pieniędzy, klub ma zarabiać na siebie. Tak samo jest w Wiśle.

Warszawski klub chwali się największym budżetem (80 mln zł), ale nim skończy się sierpień, już może być w nim dziura. W ubiegłym roku dzięki fazie grupowej Ligi Europejskiej warszawianie zarobili około 20 mln zł (połowa to wpływy z UEFA, połowa - zarobek z dni meczowych). Teraz na drodze drużyny Jana Urbana do grupy LE stoi norweski Rosenborg. Rok temu Legia i Wisła dotarły aż do 1/16 finału LE, po raz pierwszy w tym wieku dwie polskie drużyny grały w pucharach na wiosnę. Dziś trudno to sobie wyobrazić, Legia ma jednak większe szanse na awans niż Śląsk z niemieckim Hannoverem. Lech i Ruch już odpadły.

III rundę kwalifikacyjną polskie kluby skończyły z dwoma zwycięstwami i sześcioma porażkami. Strzeliły 6 goli, straciły 19. A przecież żaden z nich nawet nie otarł się o mecze z czołowymi klubami kontynentu. Mierzyły się z drużynami z przeciętnych europejskich lig - szwedzkiej i słowackiej. Mimo to Śląsk, który grał bardzo słabo w pucharach, pokonał Legię w meczu o Superpuchar.

Kluby nie wydawały na transfery i wydawało się, że na boiskach będzie więcej miejsca dla młodzieży. Tyle że w piątek gole strzelali m.in.: 38-letni Edi, 29-letni Bonin i 30-letni Traore z Pogoni oraz jego rówieśnik Przybylski z Piasta. W sobotę bramkę dla Widzewa zdobył 32-letni Dudek, a dla Śląska - o dwa lata młodszy Kaźmierczak. W niedzielę trzy bramki dla Legii zdobył 34-letni Danijel Ljuboja, a dla Bełchatowa trafił 32-letni Szmatiuk. Młodzież błysnęła w Poznaniu, gdzie Lech rozbił Ruch 4:0. Po odpadnięciu z Ligi Europejskiej i kompromitacji w PP (Lech przegrał z Olimpią Grudziądz) poznaniakom zostało w tej rundzie jeszcze tylko 14 meczów.

Niełatwo w to uwierzyć, ale ten sezon może być jeszcze gorszy od poprzedniego, z którego trudno sobie przypomnieć choćby trzy pasjonujące mecze. W czterech ostatnich sezonach losy tytułu rozstrzygały się w ostatnich kolejkach. Emocje były ogromne, ale poziom spotkań ani drgnął. Teraz może być podobnie - nie ma zespołu zdolnego wygrać regularnie. Różnica między najlepszymi a średniakami i słabeuszami się zmniejsza, bo potentaci powoli zaczynają straszyć tylko nazwą klubu. Na boiskach ekstraklasy dominuje chaos, a rządzi przypadek.

Najbardziej pasjonująco zapowiada się pościg Tomasza Frankowskiego za Gerardem Cieślikiem w klasyfikacji najskuteczniejszych. 38-letni snajper Jagiellonii zdobył 162 gole w lidze. Zajmujący trzecie miejsce wśród najlepszych snajperów Cieślik tylko o pięć więcej. Wyżej są już tylko Lucjan Brychczy - 182 trafienia, i Ernest Pohl - 186.

176 dni

wolnego mają w tym sezonie ligowcy. Przerwa letnia trwała 102 dni - od 6 maja do 17 sierpnia. Zimowa będzie miała 74 dni - od 10 grudnia do 22 lutego

Zobacz wideo
Więcej o: