Transfery. Jegiellonia nie chce płacić za Sandomierskiego

PRZEGLĄD PRASY. Młodzieżowy Ośrodek Szkolenia Piłkarskiego w Białymstoku domaga się od Jegiellonii 30% z kwoty transferu bramkarza Grzegorza Sandomierskiego do belgijskiego Racingu Genk. Jagiellonia nie zamierza płacić - czytamy w ?Przeglądzie Sportowym?.

Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Od początku letniego okienka transferowego mówiło się o transferze utalentowanego bramkarza. Miał iść do Evertonu, później do Celticu Glasgow, ostatecznie wylądował w Genk. Kwota transferu nie jest znana, ale nieoficjalnie mówi się o 1,65 mln euro.

Młodzieżowy Ośrodek Szkolenia Piłkarskiego w Białymstoku, w którym reprezentant Polski grał jako junior w latach 2002-2006, na podstawie umowy spisanej w 2006 roku ma prawo do 30 procent kwoty od przyszłego transferu zawodnika. Jeśli informacje o kwocie 1,65 mln są prawdziwe, MOSP powinien dostać nawet pół miliona euro.

- Zgłosiłem się do prezesa Cezarego Kuleszy po pieniądze, które należą się nam z tytułu umowy, ale usłyszałem, że nic nie dostaniemy - mówi Stanisław Bańkowski, prezes MOSP, "Przeglądowi Sportowemu".

- Czy mamy umowę z MOSP na temat rzekomych 30 procent? To temat dla prawników, a nie dla dziennikarzy. Jeśli pan Bańkowski twierdzi, że ma taką umowę, to niech dochodzi swoich racji na drodze sądowej. To jest śmieszny człowiek - kontruje prezes Jagiellonii.

- Wkrótce zajmiemy się sprawą - usłyszał "Przegląd Sportowy" od PZPN.

Sprawdź 10 największych hitów transferowych lata ?

Więcej o:
Copyright © Agora SA