T-Mobile Ekstraklasa. Śląsk znów raził nieskutecznością

Piłkarze i kibice Śląska nie będą zadowoleni ze swojego pierwszego meczu w T-Mobile Ekstraklasie. Mimo, iż gracze Lenczyka po stracie gola potrafili wyrównać stan meczu, podobnie jak w starciu przeciwko Lokomotiwowi w Lidze Europejskiej razili nieskutecznością. Śląsk oddał 29 strzałów na bramkę Górnika, lecz tylko raz piłkarze wicemistrza Polski cieszyli się z gola.

Wszystkie akcje polskiej ligi na Ekstraklasa.tv ?

Pierwsza połowa przyniosła wiele emocji. Z kapitalnej strony pokazali się piłkarze Górnika, którzy mimo, iż przed sezonem stracili piłkarzy na kluczowych pozycjach (Jeż, Sikorski) pokazali, że potrafią grać dojrzale, składnie i efektownie. Goście nie murowali bramki, śmiało ruszyli do ataku i w efekcie oddali sześć strzałów na bramkę Kelemena. Po jednym z nich padł gol - po kapitalnym dośrodkowaniu Magiery i małym zamieszaniu w polu karnym, futbolówka trafiła pod nogi Banasia, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce . Śląsk próbował się odgryźć, ale świetnie zorganizowany zespół trenera Nawałki całkowicie zneutralizował wszystkich kluczowych graczy wicemistrza Polski.

W drugiej połowie Śląsk całkowicie stłamsił rywala. Na boisku pojawił się Johan Voskamp, co całkowicie zmieniło oblicze wicemistrza Polski Piłkarze Lenczyka grali ładnie, składnie, stworzyli sobie mnóstwo sytuacji strzeleckich, ale podobnie jak w meczu z Lokomotiwem Sofia, gracze Lenczyka razili nieskutecznością. Śląsk oddał aż 29 strzałów, a zdobył tylko jednego gola. Jego autorem Johan Voskamp. Argentyńczyk Cristian Diaz dobił strzał Johana Voskampa, który odbił się od obu słupków bramki Górnika (w międzyczasie piłka minęła linię bramkową, ale sędzia nie przerwał gry). Po meczu Holender przyznał jednak, że arbiter spotkania powiedział mu, że to on jest strzelcem gola.

Zobacz bramki z meczu na Ekstraklasa.tv ?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.