Smuda: Jestem w stanie rozgrzeszyć Piszczka

PRZEGLĄD PRASY. Zamieszany w aferę korupcyjną reprezentant Polski Łukasz Piszczek jest już po rozmowie z Franciszkiem Smudą. Były trener Zagłębia jest w stanie rozgrzeszyć swojego piłkarza. - Nie toleruję korupcji, ale nauczyłem się też dostrzegać ofiary tego systemu i ludzi, którzy tylko jednorazowo się potknęli - tłumaczy selekcjoner.

W połowie stycznia wrocławska prokuratura zatrzymała byłych piłkarzy Cracovii Pawła D. i Marcina B., którym zarzuca się przyjęcie łapówki od piłkarzy Zagłębia walczących w sezonie 2006/2007 o start w europejskich pucharach. Wśród zawodników mających brać udział w nielegalnym procederze znalazł się między innymi reprezentant Polski Łukasz Piszczek.

Jak pisze "Przegląd Sportowy" piłkarz zdradził selekcjonerowi Franciszkowi Smudzie, że był zamieszany w zrzutkę na korumpowanie rywali. - Łukasz do mnie dzwonił i o wszystkim opowiedział. Stwierdził nawet, że zrozumie, jeżeli w związku z tym nie powołam go do kadry, ale ja aż tak surowy nie będę - powiedział Smuda, którego po części cała sprawa również dotyczy. W tamtym meczu to właśnie on prowadził z ławki ekipę Miedziowych.

Trener kadry jest w stanie rozgrzeszyć swojego podopiecznego. - Na pewno nie był prowodyrem, nie do końca zdawał sobie sprawę w czym uczestniczy. Tak powiedział i ja mu wierzę. Nie toleruję korupcji, ale nauczyłem się też dostrzegać ofiary tego systemu i ludzi, którzy tylko jednorazowo się potknęli - tłumaczy selekcjoner.

W Borussii wiedzą o korupcyjnej przeszłości Piszczka ?

Więcej o: