Reprezentacja. Lewandowski: Mamy nadzieję na poprawę

- Na pewno był to jeden z najlepszych meczów tej drużyny w tym roku. To, że w reprezentacji gra trzech piłkarzy Borussii pomaga - mówi po meczu z WKS Robert Lewandowski, strzelec dwóch bramek. - Charakter pokazaliśmy w najtrudniejszym momencie czyli po stracie gola w ostatniej minucie doliczonego czasu - wtórował mu Jakub Błaszczykowski. Reprezentacja Polski pokonała przeciwników 3:1.

Robert Lewandowski, strzelec dwóch goli:

Cieszę się z dwóch goli i zwycięstwa, żałuję, że zabrakło nam koncentracji pod koniec pierwszej połowy i straciliśmy gola. Mamy jeszcze trochę do poprawienia, ale mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. W poprzednich meczach też nie wglądało to najgorzej, ale nie wygrywaliśmy. Na pewno był to jeden z najlepszych meczów tej drużyny w tym roku. To, że w reprezentacji gra trzech piłkarzy Borussii pomaga, ale pamiętajmy, że w Dortmundzie gramy innym systemem.

Bohater Matuszczyk o zwycięstwie z WKS: to nie był mecz towarzyski! Jakub Błaszczykowski:

Charakter pokazaliśmy w najtrudniejszym momencie czyli po stracie gola w ostatniej minucie doliczonego czasu. Wyszliśmy bardziej zmotywowani niż na pierwszą połowę, nie podeszliśmy do rywala z tak dużym respektem jak przed przerwą. Nie wystraszyliśmy się go, ale zwycięstwo nie zmienia faktu, że czeka nas mnóstwo pracy. Takie mecze jak ten powinniśmy grać częściej niż w ostatnich miesiącach. Wcześniej, momentami, graliśmy dobrze, ale nie wygrywaliśmy. Dziś się udało. Mamy młody zespół i to nasz plus, bo doświadczenie zaprocentuje. W pierwszej połowie popełniliśmy za dużo błędów w obronie, przed drugą nie miałem obaw, bo widziałem, co się działo w szatni. Determinacja i złość po straconej bramce była niezwykła. Chcieliśmy jak najszybciej wyjść i strzelić bramkę. Opaska kapitana to coś szczególnego, większe obciążenie dla mnie, bardzo mi zależało na zwycięstwie. To zasługa całej drużyny. Naszą siłą będzie kolektyw, jednostki nie będą wygrywać dla nas spotkań. Bardzo odetchnęliśmy, bo ciśnienie było ogromne. Pisaliście nie o naszej grze, tylko o aferach i tym, co się dzieje wokół kadry. Dzięki tej wygranej w Święta będziemy spać spokojnie.

Łukasz Fabiański:

Dobrze, że w sytuacjach, które tego wymagały pomogłem drużynie i broniłem w miarę pewnie. Wygraliśmy z niezłym rywalem, rok kończymy miłym akcentem. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej, psychicznie odżyliśmy. W pierwszej połowie mieliśmy zbyt duży respekt do rywali, nazwiska za bardzo podziałały na naszą wyobraźnię i zagraliśmy jakby z zaciągniętym hamulcem. Rozmowa w przerwie przyniosła efekt.

Adam Matuszczyk:

Nie ćwiczyliśmy takich akcji z Robertem, ale dwa razy wyszedł mi na pozycję tak ładnie, że grzechem byłoby mu nie podać. Defensywny pomocnik rzadko ma dwie asysty, ale akurat w tych sytuacjach byłem z przodu. To moja pierwsza wygrana w reprezentacji, dlatego cieszę się jak nigdy. W meczu z USA strzeliłem gola, teraz są dwie asysty. Mam nadzieję, że dalej będę grał w kadrze. To w żadnym wypadku nie był mecz towarzyski, Toure rozdawał ciosy, Demel też. Oni byli bardzo mocni fizycznie, grali agresywnie. Z tego trochę wynikał nasz respekt wobec rywala w pierwszej połowie. Mieliśmy grać z mniejszym presingiem, zaczekać na rywala. To byli świetni piłkarze, dlatego zaatakowaliśmy ich z własnej połowy.

Ofensywa gotowa na turniej - mówi Franciszek Smuda  ?

Więcej o: