Polska - WKS. Nie ma już towarzyskich sparingów, trzeba wygrać

Jak o punkty ma w środę walczyć reprezentacja Polski w towarzyskim meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Dla trenera i drużyny, której średnia wieku nie przekracza 25 lat, liczy się tylko zwycięstwo. Relacja Zczuba i na żywo w Sport.pl od godz. 20.30.

Rok 2010 poświęcę na selekcję i wybór 30 zawodników, którzy zagrają na Euro. W 2011 popracujemy nad taktyką i zgraniem. W 2012 dołożymy stałe fragmenty i w czerwcu ruszamy do boju - dokładnie rok temu, uśmiechnięty i rozluźniony Franciszek Smuda ogłaszał plany kadry. Właśnie spełniało się marzenie jego życia, większość mediów i kibiców tylko w nim widziała gwaranta, że prowadzona przez niego Polska nie skompromituje się podczas polskich mistrzostw Europy.

Smuda miał poparcie i wolną rękę w podejmowaniu decyzji, cierpliwość dla ewentualnych niepowodzeń i około 30 wolnych od stresu gier kontrolnych. Porażki czy pomyłki selekcyjne miały być jednostkowe, a z każdego błędu wyciągnięta nauczka. Kibice mieli widzieć postęp w grze, a od czasu do czasu dające nadzieję na wyjście z grupy na Euro zwycięstwo lub zaciętą grę z silnym rywalem.

Mało kto przypuszczał, że po roku będzie tak źle jak dziś. Mecze towarzyskie przestały być grami bez stawki. Od sierpniowego 0:3 z Kamerunem poprzedzonego czerwcowym 0:6 z Hiszpanią Smuda chce wygrać za wszelką cenę. Kosztem prób znalezienia dublerów i szukania kolejnych rozwiązań taktycznych. - Skoro idzie, to nie będę niczego zmieniał - tłumaczył po remisie 2:2 z USA w Chicago, w którym walcząc o wynik, jedynej zmiany dokonał w 71. min. Wcześniej rezerwowi wchodzą tylko wtedy, jeśli ktoś dozna urazu (jak Bandrowski, który z Ukrainą zszedł po przerwie) albo jeśli umówi się z trenerem klubowym (Piszczek z Ekwadorem został zdjęty po godzinie).

Wartościowi dublerzy, których Smuda nie znalazł, są reprezentacji niezbędni. Nie było dwóch kolejnych meczów, które kadra rozegrała w jednakowym składzie. Zmiany wymuszają urazy albo, jak ostatnio, afery alkoholowe. Wymiotły z drużyny Boruca, Żewłakowa, Iwańskiego i Peszkę. Na dziś tylko ten ostatni ma szansę, by wiosną wrócić do kadry. Dlatego wiadomo na pewno, że selekcja nie skończy się po środowym meczu z WKS. Smuda już przedłużył sobie czas na dokonanie wyboru piłkarzy do czerwca 2011.

Lewandowski: mam wspaniałe wspomnienia z Poznania, chcę tu strzelić gola!

Mecz z afrykańskim uczestnikiem mundialu i 19. zespołem rankingu FIFA ma być sprawdzianem dla Jodłowca i Wojtkowiaka w roli środkowych obrońców. Nigdy wcześniej nie grali razem. W ataku szansę dostanie Brożek, którego powołanie było aktem desperacji Smudy. Innego wyboru jednak nie miał.

Kadra zagra w środę z przytłaczającym garbem ośmiu kolejnych meczów bez wygranej. Smuda stał się nerwowy i nieufny. Otwarte zwykle dla dziennikarzy treningi zamyka po kwadransie. - Przejrzałem na oczy - mówił selekcjoner, który w środę zamierza zagrać va banque i wystawić jedenastkę, której średnia wieku nie przekroczy 25 lat. Nie będzie w niej ani jednego zawodnika po trzydziestce.

Piłkarze też są zestresowani. Niemal wszyscy, z nowym kapitanem Jakubem Błaszczykowskim na czele, mają serdecznie dość dwóch rzeczy - meczów bez wygranej i pytań o picie. Wiedzą doskonale, że jedyną receptą jest zwycięstwo z WKS.

Skład Polski: Fabiański (25 lat) - Piszczek (25), Wojtkowiak (26), Jodłowiec (25), Sadlok (21) - Błaszczykowski (25), Matuszczyk (21), Murawski (29), Obraniak (26), Mierzejewski (24) albo Lewandowski (22) - Brożek (27).

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Więcej o: