Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Premier League. Decydujące dwa tygodnie Fabiańskiego

Jeśli Arsenal kupi bramkarza Fulham Marka Schwarzera, Łukasz Fabiański będzie rezerwowym albo zostanie wypożyczony. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu 14 dni.

- To mój decydujący rok. Zostanę numerem jeden albo zmieniam klub. Wierzę, że będę bronił w Arsenalu - mówił w czerwcu Sport.pl Fabiański. Dziś trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym osiąga cel.

Niedzielny mecz z Liverpoolem 25-letni Polak zaczął na ławce. W sparingach grał najwięcej, ale tydzień temu z Legią popełnił błąd, po którym londyńczycy stracili gola. Nie wiadomo, czy to wtedy trener Arsene Wenger zdecydował, że postawi na Manuela Almunię. - Wybrałem go, bo jest bardziej doświadczony, wie, jak sobie radzić z presją w takich meczach - tłumaczył Francuz. Dzień wcześniej powiedział, że golkiper, który zacznie mecz na Anfield Road, będzie w tym sezonie pierwszym bramkarzem jego drużyny.

Ale od kilku tygodni Wenger stara się o sprowadzenie 38-letniego Australijczyka Marka Schwarzera. Pierwszą, wartą 2 mln funtów, ofertę Fulham odrzuciło, kolejną Arsenal złoży lada dzień. W Anglii piłkarzy można kupować do 31 sierpnia.

- Gdy przyjdzie Schwarzer, to on zostanie numerem jeden. Do transferu powinno dojść za kilka dni - mówią nam dziennikarze piszący o Arsenalu.

- Mark chciałby skorzystać z okazji, ale musi zrozumieć, że my też mamy swoje cele i nie możemy się osłabiać - powiedział trener Fulham Mark Hughes. Transfer ułatwiłoby wypożyczenie do Fulham Shaya Givena, który w Manchesterze City jest tylko rezerwowym. - Irlandczyka chciałby też Arsenal, ale trudno mi sobie wyobrazić, by City wzmocniło jednego z rywali do miejsca w pierwszej czwórce. Chociaż z nimi akurat możliwe jest wszystko - mówi angielski dziennikarz.

Co z Fabiańskim? Jeśli odejdzie Almunia, będzie zmiennikiem Schwarzera. Gdyby Hiszpan został, to on będzie rezerwowym Australijczyka, wtedy Polak najprawdopodobniej zostanie wypożyczony. Gdyby Schwarzer został w Fulham, Fabiański musiałby czekać na ławce rezerwowych, aż Almunia zacznie popełniać błędy.

Więcej o: