Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Michał Żewłakow: Młodzi nawet nie dają sobie szansy

- Gdy młodzi zawodnicy wychodzą na pełen stadion, w ich oczach już w tunelu widziałem strach, bo mają grać z piłkarzami, których znają wyłącznie z telewizji. To ich paraliżuje - mówi Michał Żewłakow przed środowym meczem z Kamerunem. Relacja z meczu od 20. na Sport.pl.

Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę ?

Meczem z Kamerunem trener Franciszek Smuda rozpoczyna ostatnie pół roku poświęcone selekcji zespołu tworzonego na Euro 2012. Na razie o drużynie, która na wielkim turnieju przynajmniej ma wyjść z grupy, wiadomo mało.

2011 r. 30 wybrańców Smudy ma poświęcić zgraniu formacji. Ostatnie pół roku przed finałami to już dopracowywanie taktycznych detali i szlifowanie stałych fragmentów gry.

Na razie drużyna, która ma wygrywać na Euro, przypomina wielki plac budowy. Fundamentów nie widać, panuje bałagan, a główny architekt sam do końca nie wie, co z jego koncepcji powstanie.

Dotąd Smuda burzył ruiny, które zastał w listopadzie ubiegłego roku, obejmując posadę selekcjonera. Radykalnie odmłodził zespół, średnia wieku spadła z prawie 30 lat do 25. Ze składu Leo Beenhakkera zostawił tylko Żewłakowa, Dudkę i Błaszczykowskiego.

Efektem rewolucji jest bałagan i brak stabilnej formy oraz wyników. Po niezłym meczu i wygranej 2:0 z Bułgarią w marcu w trzech następnych meczach kadra gola nie strzeliła. W czerwcu została upokorzona przez Hiszpanię 0:6.

Mecz z Kamerunem ma być rehabilitacją za występ w Murcii, ale też pierwszą okazją do gry w najsilniejszym teoretycznie składzie.

Oś pomocy mają stanowić Dudka, Murawski i Obraniak. Prawe skrzydło zarezerwowane jest dla Błaszczykowskiego, lewe - kosztem Peszki - w spotkaniu z Kamerunem należy do Mierzejewskiego. Architektem Smudy ma być Obraniak. Selekcjoner chce, by Francuz z polskim paszportem natchnął odpowiedzialnego za wykańczanie akcji Roberta Lewandowskiego do strzelania bramek. - Przyjdzie moment, że jak raz coś odpali, to potem pójdzie łatwiej - mówi Smuda. Zależy mu na zwycięstwie i efektownej grze. Dopiero po wygranej będzie się głowił, co robić, żeby potem nie było takich tąpnięć jak w meczu z Hiszpanią.

Żewłakow: budowa kadry na Euro 2012 na bladym początku

Robert Błoński: Powtarzacie, że chcecie grać z najsilniejszymi rywalami i się uczyć. Jakie więc wnioski wyciągnęliście po czerwcowym 0:6 z Hiszpanią w Murcii?

Michał Żewłakow: Różnica jest ogromna. To tak, jakby porównywać trzecią ligę kambodżańską do Ligi Mistrzów. Można tłumaczyć, że drużyna dopiero powstaje i niektórzy po raz pierwszy wyszli na mecz przeciwko piłkarzom, których znają tylko z telewizji. Ale to jest reprezentacja Polski, a nie kółko wzajemnej adoracji. Wszyscy liczą na to, że za dwa lata odniesiemy sukces na Euro. Albo powiemy sobie pewne rzeczy szczerze, albo dalej będziemy się czarować i grać tak jak w Murcii.

Kadra ma grać ofensywnie. Trener Franciszek Smuda powtarza, że nie zrezygnuje z tej filozofii i nigdy nie "zamuruje" bramki jak np. Szwajcarzy na mundialu. Zespół Ottmara Hitzfelda jednak wygrał z Hiszpanią 1:0.

- Gdybyśmy zamurowali bramkę jak Szwajcarzy, wcale nie oznaczałoby to sukcesu. Także mogliśmy dostać 6:0, ale wtedy wszyscy by mówili, że nie dość, że nic nie umiemy zagrać, to jeszcze wyszliśmy przestraszeni. A tak przynajmniej coś próbowaliśmy robić. Tyle że rywal był za mocny. W poprzednich meczach - z Bułgarią, Finlandią, Serbią - też staraliśmy się grać do przodu i tego już nie zmienimy. Trzeba jednak dopracować detale taktyczne dotyczące gry defensywnej oraz odbioru piłki. To był nasz największy mankament w Hiszpanii.

Czego więc można się nauczyć od Iniesty czy Xaviego?

- To tak, jakby początkującego aktora spytać, czego się nauczył, grając u boku Mela Gibsona. Hiszpanie nie tracili piłki tak często jak my, byli agresywniejsi. Lepiej wykonywali założenia taktyczne, byli szybsi, mocniejsi fizycznie...

Do Euro zostały niespełna dwa lata, rosną piękne stadiony. Czy wraz z nimi postępuje budowa reprezentacji?

- Sam chciałbym wiedzieć. W moim odczuciu jesteśmy dopiero na szarym początku. Musimy zagrać kilka spotkań z mocnymi przeciwnikami i w nich dostrzec wreszcie namiastki dobrego futbolu. Można pokonać Kanadę albo Bułgarię i coś po tych wygranych sobie obiecywać, ale to nic nie da. Bo takich "potęg" na Euro nie będzie. Kamerun, Włochy, Niemcy, Francja - po porządnych meczach z rywalami tej klasy będziemy grać lepiej.

Co jest problemem tej drużyny?

- Świadomość młodych zawodników. Wychodząc na pełen stadion, w ich oczach już w tunelu widziałem strach, bo mają grać z piłkarzami, których znają wyłącznie z telewizji. To ich paraliżuje, nie potrafią pokazać umiejętności, wmawiają sobie, że są słabsi i zmęczeni zgrupowaniem. Tak nie jest, ale nawet nie dają sobie szansy, żeby spróbować zaistnieć. Parę razy muszą dostać po głowie, popełnić ten sam błąd, żeby się otrzaskać z takimi sytuacjami.

Po 0:6 łatwiej się chyba załamać.

- Sukcesy odnoszą ci, którzy potrafią się podnieść. Dla innych nie ma miejsca w wielkim sporcie.

Reprezentacja nie strzeliła gola w trzech ostatnich meczach.

- To nasz kolejny mankament. Ale z ręką na sercu mógłbym przyczepić się do każdego elementu. Raz coś funkcjonuje lepiej, raz gorzej. Nie jesteśmy stabilną drużyną. Nie potrafimy zagrać dwóch kolejnych skutecznych i efektownych meczów. Jednym rozbudzamy nadzieje kibiców, żeby kolejnym wszystko przekreślić. Dobra drużyna zalicza wpadki, ale raz na jakiś czas. Na co dzień prezentuje dobry futbol, przyzwyczaja kibiców do poziomu. My na razie przyzwyczajamy kibiców do narzekania na nas.

Kiedy będzie lepiej?

- Sam chciałbym wiedzieć. Na razie idzie jak krew z nosa. Ciężko mi wciąż składać obietnice, że teraz już będziemy grać dobrze i wygrywać. Nie jestem trenerem, nie potrafię wpłynąć na zespół na tyle, by wszystko maszerowało w dobrą stronę. Jako kapitan i weteran jestem wystawiany na strzał i mam opisywać, co się dzieje w kadrze. Kiedy dzieje się źle, pierwszy dostaję po głowie. Staram się, jak mogę, ale nudzi mi się już ta rola. Mam nadzieję, że więcej osób weźmie na siebie odpowiedzialność.

W Polsce są zawodnicy, którzy mają talent. Ale talent to dodatek. Jeśli człowiek nie ma charakteru, zostanie z niczym. Ilu zawodników po roku wracało do Polski i miało kłopoty nawet w naszej lidze? Naszej drużynie charakteru brakuje. Kiedy patrzyłem na miny niektórych w Murcii, już przed meczem wiedziałem, że za dobrze nie będzie.

Siedzi w panu ten mecz z Hiszpanią bardzo.

- Pierwszy raz przeżyłem coś takiego w kadrze, a grałem w niej 96 razy.

To była gorsza porażka niż 0:4 z Portugalią w kadrze Jerzego Engela na mundialu w Azji w 2002 r.?

- Dla mnie zdecydowanie tak. Wtedy byłem młodym zawodnikiem, nie odpowiadałem za obraz tamtej drużyny w takim stopniu jak teraz. Teraz jestem dojrzalszy. Dla mnie 0:6 to, delikatnie mówiąc, za wysoko. Może jednak kilka beznadziejnych meczów zmobilizuje drużynę?

Co może dać mecz z Kamerunem rozgrywany w wakacyjnym terminie?

- Spróbujemy wyeliminować błędy z poprzednich spotkań z, jakby nie było, finalistą mundialu. Po zwycięstwie inaczej się pracuje.

Jak wrażenia z nowego klubu, z tureckiego Ankaragücü?

- To jeden ze starszych klubów w Turcji. Chce się odrodzić, zmienić reputację i walczyć o coś więcej niż 12. miejsce, które zajął w poprzednim sezonie. W tym roku obchodzi stulecie i chce to uczcić awansem do pucharów, a może Pucharem Turcji? Przyszło kilku niezłych piłkarzy, jak Robert Vittek, Stanisław Szestak, a ma dojść Michał Klukowski. Władze nie szczędzą grosza. Wymienili całą obronę. Czekamy tylko na wyniki. Ankaragücü ma fantastyczną bazę, to powód do dumy klubu i miasta. Po poprzednim sezonie wróciłem do Warszawy z Aten jako wolny zawodnik i czekałem na propozycje z Polski. Był telefon z Legii, ale raczej kurtuazyjny niż konkretny. Zadzwonili z Turcji, byli bardzo zdecydowani i udowodnili, że im na mnie zależy. Dlatego na dwa lata związałem się z Ankaragücü.

Rozmawiał w Szczecinie Robert Błoński

Skład na Kamerun: Fabiański - Kowalczyk, Żewłakow, Wojtkowiak, Sadlok - Dudka, Murawski - Błaszczykowski, Obraniak, Mierzejewski - Lewandowski.

5 - meczów ma rozegrać kadra w najmocniejszym składzie do końca roku: z Ukrainą i Australią we wrześniu, z USA i Ekwadorem bądź Salwadorem w październiku oraz z Rosją albo Urugwajem w listopadzie

Trener Kamerunu: ? Taktyka jest nieważna

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ