Reprezentacja Polski nie notuje najbardziej udanych miesięcy w swojej historii. Najpierw Biało-Czerwoni przegrali 2:3 ze Szwecją w finale baraży, przez co opuścili pierwszą wielką imprezę piłkarską od 2014 r. Potem pojawiły się informacje w mediach, że pozycja Jana Urbana nie jest tak mocna, jak mogłoby się wydawać. - Jeśli wyniki w Lidze Narodów okażą się falstartem, to w nowy rok wejdziemy z nowym selekcjonerem - mówił Piotr Wołosik w podcaście "Ofensywni". Poza tym nadal nie wiadomo, czy Robert Lewandowski będzie kontynuował karierę reprezentacyjną.
Tomasz Hajto pojawił się w "Prawdzie Futbolu" u Romana Kołtonia. Podczas dyskusji o angażu Juergena Kloppa w reprezentacji Niemiec Hajto przyznał, co by powiedział piłkarzom po finale baraży. Punktem odniesienia były słowa Kloppa: "Chcę wystawiać tych, którzy są dobrzy, ale też mają wielką chęć".
- Podam przykład: biorę dzisiaj wszystkich z ostatniego meczu ze Szwecją i przychodzę do szatni, jestem kapitanem czy prezesem PZPN. Mówię tak: "chłopaki, teraz gracie trzy lata za darmo". Wiesz, ilu zostanie? Zostałby Piotrek Zieliński, jestem przekonany, bo on w reprezentacji nie gra dla pieniędzy i niesamowicie go za to szanuję. Może jeszcze czterech-pięciu młodych na dorobku. Wielu by powiedziało: "Ty, jak to za darmo?". To byłoby takie "grasz w ciemno", a ja mówię: sprawdzam - powiedział.
- Oni cały czas o czymś mówią, porównując się do różnych generacji piłkarzy. A ja bym powiedział, że zapłacę im premię za awans na koniec. Nie macie nic z reklam, z niczego. Reklamy robimy za darmo, bo inwestujemy w nową siedzibę. Ja bym taki przykład zrobił. Zostałby Zieliński i młodzi - dodaje Hajto.
W ten sposób Hajto i Kołtoń nawiązali do ostatnich słów Wojciecha Szczęsnego z wywiadu dla Kanału Zero, gdzie bramkarz Barcelony mówił o podejściu reklamodawców.
Zobacz też: Rewolucja w światowym futbolu. Tak UEFA chce wysadzić z siodła Infantino
- Były takie przypadki, gdzie sponsor chce kontrakt z Robertem Lewandowskim, Robert odmawia i bierze sobie reprezentację Polski i Robert Lewandowski musi jako reprezentant w tych reklamach brać udział, co jest ogromną stratą dla niego. Uważam, że to jest straszne frajerstwo. Ja myślę, że Robert Lewandowski dużo więcej stracił finansowo na grze w reprezentacji, niż zyskał - tłumaczył Szczęsny w programie "Ognisko u Stana".
- Były bilbordy, czy jakieś tam inne paczkomaty, gdzie ja byłem w koszulce reprezentacji Polski, nie będąc już w reprezentacji Polski. Pomyślałem sobie, że gdyby chciał mnie na tym paczkomacie, musiałby parę milionów zapłacić. Ale już zapłacił sobie za bycie sponsorem reprezentacji i wziął mnie - dodał Szczęsny.