Polki już przed meczem z Francją wiedziały, że nie mają szans na bezpośredni awans, bo do prowadzącej Holandii, na dwie kolejki przed końcem eliminacji, traciły aż siedem punktów. Mecz z Francją był jednak dobrą okazją do tego, aby sprawdzić się na tle mocnego rywala.
Biało-Czerwone, niestety, musiały uznać wyższość rywalek. W 47. minucie gola na 1:0 dla przeciwniczek zdobyła napastniczka Manchesteru United Melvine Malard. Drugiego gola kwadrans później zdobyła Sandy Baltimore. Naszpikowana gwiazdami Francja wyjechała z Gdańska ze zwycięstwem i czystym kontem, a podopieczne trenera Laurenta Bonadeia objęły prowadzenie w "polskiej" grupie.
Polki po meczu z Francją już wiedzą, że na 100% zajmą czwarte miejsce w grupie 2. To złe wieści w kontekście drugiej rundy baraży, w których Polska nie będzie rozstawiona. 24 czerwca Biało-Czerwone poznają swój los. Jeszcze podczas tego zgrupowania podopieczne Niny Patalon zagrają na wyjeździe z Holandią. Mecz zostanie rozegrany 9 czerwca w Almelo.
Przypomnijmy, że w dotychczasowych meczach tych eliminacji Polki zremisowały tylko jeden mecz. 3 marca u siebie podzieliły się punktami z Holenderkami (2:2). Następnie przyszły cztery porażki: 1:4 z Francją, 2:3 z Irlandią, 0:1 z Irlandią i ta najnowsza - piątkowa w Gdańsku z Francją (0:2).