Boniek podsumował Polaków w meczu z Nigerią. "Graliśmy z drużyną B albo C"

- Chcieliśmy za wszelką cenę ten mecz wygrać i kupić sobie troszeczkę spokoju - stwierdził na gorąco po spotkaniu towarzyskim Polska - Nigeria (2:2) Zbigniew Boniek w rozmowie z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu. Były prezes PZPN jednak nie chciał wyciągać zbyt wielu wniosków odnośnie gry naszej reprezentacji po zaledwie dwóch meczach towarzyskich.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Reprezentacja Polski zremisowała 2:2 z Nigerią w drugim meczu towarzyskim podczas majowo-czerwcowego zgrupowania. Biało-Czerwoni dwukrotnie odrabiali straty - najpierw w pierwszej połowie po bramce Terema Moffiego, a następnie w drugiej części spotkania, gdy do siatki z rzutu karnego trafił Paul Onuachu. Gole dla naszej kadry strzelali stoperzy - Kacper Potulski i Przemysław Wiśniewski.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Boniek skomentował grę Polaków w meczu z Nigerią

I o ile 18-letni Potulski najzwyczajniej w świecie wykorzystał zamieszanie w polu karnym i wpakował piłkę do bramki z najbliższej odległości, o tyle nieco bardziej doświadczony Wiśniewski w doliczonym czasie gry wprawił kibiców na PGE Narodowym w osłupienie. Piłkarz Widzewa Łódź huknął jak z armaty z kilkudziesięciu metrów i ustalił wynik spotkania.

- Muszę powiedzieć, że ten strzał Wiśniewskiego to koło ratunkowe powodujące trochę dystansu. Gdyby nie było gola na 2:2, to wielu byłoby gotowych przejść do totalnej krytyki. Piękny strzał, ale w Widzewie było paru takich zawodników, którzy w reprezentacji potrafili strzelać takie gole. Specjalność zakładu - stwierdził po tym spotkaniu Zbigniew Boniek, który był gościem Romana Kołtonia na kanale Prawda Futbolu.

Były prezes PZPN jednak zauważył, że Nigeryjczycy nie przyjechali do Warszawy w najsilniejszym zestawieniu. W zespole prowadzonym przez Erica Chelle zabrakło m.in. Victora Osimhena czy Alexa Iwobiego. Zupełnie inaczej było w reprezentacji Polski, która wyszła na to spotkanie mocnym wyjściowym składem.

- Graliśmy z drużyną B albo C reprezentacji Nigerii. Nie było trzech najlepszych piłkarzy - tak jakby w Polsce nie było Lewandowskiego, Kamińskiego, Zielińskiego i jeszcze kilku innych. Natomiast było widać różnicę w porównaniu do meczu z Ukrainą. Wydaje mi się, że dzisiaj Janek zdawał sobie sprawę, że trzeba zrobić wszystko i gramy na wynik. Wystawiony skład, brak zmian w przerwie... To wszystko spowodowało, że chcieliśmy za wszelką cenę ten mecz wygrać i kupić sobie troszeczkę spokoju - zaznaczył Boniek.

- Tak na gorąco to nie wiem, jakie można wyciągać wnioski po tych meczach i co powiedzieć mądrego, żeby przydało się tej drużynie. Ja jestem cały czas przekonany, że my mamy piłkarzy, ale nie mamy drużyny takiej, jakiej byśmy oczekiwali. Nie jedziemy na mundial, zobaczymy czy za dwa lata pojedziemy na Euro - dodał, odnosząc się także do meczu z Ukrainą i ostatnich miesięcy.

Polacy nie zagrają na nadchodzącym mundialu, a kolejne spotkania rozegrają dopiero na jesień. W dywizji B Ligi Narodów rywalami Biało-Czerwonych będą Bośniacy, Rumuni i Szwedzi. Pierwsze starcia z Bośnią i Hercegowiną oraz Szwecją zaplanowano na wrześniowe zgrupowanie.

Zobacz też: "Pupilek" Urbana pod ostrzałem. "Czyś ty zwariował?!" [OCENY]

Więcej o: